Najgorszy pracodawca 2009 – niedługo rozwiązanie konkursu

najgorszy pracodawca Najgorszy pracodawca 2009 – niedługo rozwiązanie konkursuKonkursów na najlepszego pracodawcę jest w Polsce sporo. Na kiepskich pracodawców konkursów się nie robi – a przynajmniej nie masowo. Trudno się dziwić. Pracodawcy zapłacą za uczestnictwo w programie wyłaniania super pracodawcy, bo to buduje markę, a za nadanie tytułu najgorszego pracodawcy, organizator może co najwyżej liczyć na pozew. Mimo tego, konkurs taki w Polsce istnieje – i to już po raz drugi.

Konkurs na Najgorszego Pracodawcę Roku organizowany jest już po raz drugi. 31 stycznia płynął termin przesyłania zgłoszeń, teraz zaś czekamy na wyniki „konkursu”. Na elementy składowe oceny najgorszego pracodawcy  składają się głównie kwestie związane z omijaniem bądź nie przestrzeganiem przez pracodawcy prawa pracy, takie jak niepłatne nadgodziny, mobbing, brak pensji, okres próbny bez umowy i pensji czy brak umowy o pracę. W zeszłym roku, „nagrodzono” trzy firmy. Ile firm otrzyma tytuł najgorszego pracodawcy w tym roku? Ze względu na kryzys, konkurencja może być znacznie większa niż w roku ubiegłym. Kiedy nagrody zostaną rozdane, nie omieszkam Was poinformować.

Dodaj komentarz

5 Responses to “Najgorszy pracodawca 2009 – niedługo rozwiązanie konkursu”

  1. Ania says:

    LYRECO POLSKA S.A. przede wszystkim mobing i jeszcze raz mobing + bezsensowna papierologia zabierająca wolny czas handlowca, i praca po godzinach …poprostu obóz pracy

  2. ProgWeb says:

    Ale macie problemy, wystarczy sie zwolnic 🙂

    Mojemu koledze było zle; totalny oboz pracy – od razacych naruszen BHP, po braki w pensji i oszukiwaniu w nadgodzinach (nieplatnych przy okazji w wiekszosci), godzinach pracy, umowach (7 z rzedu probna na 3 miesiace?) i na czym jeszcze sie dalo… przyszedl pieknego srodowego dnia, rzucil wypowiedzenie i wyszedl.

    Szef nie podpisal (a powinien dac potwierdzenie ze przyjal) wlepil mu po tygodniu opuszczenie stanowiska pracy. On mial to gdzies, nie lazil za glupkiem i nie procesowal sie. Teraz pracuje w innej firmie; szef tylko spytal sie o powod, ten mu szczerze wyznal (wszyscy i tak znaja tego bylego sefa i wiedza jaki on jest). Teraz ma luz, normalna prace i obowiazki, nikt sie nie czepia, zarabia lepiej i ma normalnego szefa.

    I to bylo wtedy gdy wszyscy krzyczeli kryzys i ze zwolnienia beda i ciecia… wiec nie mowcie mi ze nie mozna 🙂

  3. johny says:

    ProgWeb – jest dokładnie tak jak opisałeś. Nie podoba ci się miejsce pracy to odchodzisz, proste jak drut.

    To nie szefowie są “źli” a pracownicy niedorozwinięci w sensie znajomości swoich praw wynikających z Prawa Pracy oraz obowiązków wynikających z podpisywanej umowy (umowa jest zawierana pomiędzy 2ma stronami i każdą literę w umowie można a nawet trzeba negocjować). Nikt nie ma prawa wymagać w pracy od pracownika wykonywania innych czynności niż czynności opisane w UMOWIE!!!.
    Nie szef jest winny złej umowie a pracownik, który wali swoją sygnaturę bez czytania co podpisuje ciesząc się że ma “pracę” i chwycił boga za nogi.
    Jest wam źle w pracy ? szef łamie przepisy? etc etc… nagrać, porobić zdjęcia, napisać wypowiedzenie i od razu do sądu po odszkodowanie zamiast płakać nad swoim ciężkim losem i szefem wyzyskiwaczem.

  4. Pama says:

    Witam.
    Chciałam napisac o pracy w firmie Krakowski Kredens w Warszawie.
    Na początku oczywiście ok wszystko wyglądało normalnie.
    No i się zaczeło Kierowniczka sklepu lubiła jednego pracownika i szczerze go wyrózniala, to znaczy robił co chciał. Spóżniał sie wychodzil wcześniej pod pretekstem wyjscia służbowego gdy inni pracowali za niego. On był albo po imprezie albo na nią szedł. Często wraz z kierowniczką wychodzili razem.
    Gdy zachorowałam dostałam do ręki wypowiedzenie z datą sprzed daty zwolnienia podobnie jakmoje dwie koleżanki ze sklepu.Kierowniczka powiedziała że nie mamiejsca na ludzi którzy choruja i że jej etat będę blokować.
    Podpisałam ten papier bo miałam dość tej pracy i dawania z siebie 100% gdy inni nie robili nic.
    W tym czasieokazało się że jestem w ciąży i odwołałam się od tego wypowiedzenia bo wiem i sprawdzilam że mam takie prawo,
    Odmówiono mi przedłużenia umowy do dnia porodu. Dziś jestem bez pracy. Na szczęście zus uznał moje zwolnienie i mi płaci. Wiem że takie zwolnienia z pracy za chorowanie praktykuje sie nie tylko w moim sklepie ale także w innych stoiskach Kredensu. Nie polecam tej firmy.
    Ostrzegam tu nie można chorować.
    Paulina

  5. Wilk says:

    Trwają zapisy do edycji 2010.