Ślub za pieniądze ukradzione od pracodawcy

slub Ślub za pieniądze ukradzione od pracodawcy O mniej lub bardziej „pomysłowych” sposobach na okradanie swojego pracodawcy pisałam już nie raz. I choć każde takie działanie zasługuje na potępienie, to niektóre kradzieże – zwłaszcza w kontekście sposobu wykonania lub motywacji, która przyświecała pracownikowi, wyglądają naprawdę kuriozalnie.

Joanne Kent, która ukradła swojemu pracodawcy ponad 750 tys.$ miała jedno marzenie – idealny, luksusowy, perfekcyjny ślub. Teraz, podróż poślubną (i pierwsze dwa lata małżeństwa) spędzi w więzieniu.

Jeśli chce się zapłacić za luksusowy hotel na ślub i wesele, pokaz sztucznych ogni na imprezie oraz bransoletki od Armaniego dla weselnych gości, trzeba zarabiać sporo pieniędzy. Joanne nie zarabiała wystarczająco, więc postanowiła wypłacić sobie premię i wykonała z firmowego konta do swojego banku  dwa przelewy – na łączną kwotę ponad 750 tys.$. Przelewy opisała tak, jakby była to zwykła płatność za usługę dla kontrahenta firmy. To co najbardziej dziwi w tego typu historiach to fakt, iż pracownicy zawsze wpadają przez przypadek – w historii Joanne, również o odkryciu przestępstwa zadecydowała drobnostka. Winą za wpadkę po dwóch latach od przekrętu było wykonanie przelewu w funtach szterlingach zamiast w dolarach, co wzbudziło podejrzenia osób wykonujących audyt w firmie.

Dodaj komentarz