Ernst &Young wraz z Instytutem Badań nad Gospodarką Rynkową przeprowadziło badanie „Diagnozy stanu szkolnictwa wyższego w Polsce„. Wynika z niego (między innymi), że pracodawcy nie cenią osób z wykształceniem na poziomie licencjata. Taki stopień edukacji traktowany jest jako niepełnowartościowe wykształcenie.
Jak przez pracodawców kojarzony jest licencjat? Przede wszystkim, większość pracodawców uważa, że stopień licencjatu nadawany jest głównie przez uczelnie prywatne. Edukacja zdobywana zaś na prywatnych uczelniach, nie jest tak ceniona, jak edukacja uniwersytecka w dużych ośrodkach akademickich. Płatne studia nadal traktowane są przez pracodawców jako „przechowalnia” dla studentów, którzy nie dostali się na państwowe uczelnie. Spora część prywatnych ośrodków edukacyjnych kształcących na poziomie licencjatu cieszy się też kiepską opinią – stąd prawdopodobnie, takie wskazania pracodawców w badaniu.
Drugi aspekt licencjatu, który sprawia, że pracownik z licencjatem jest mniej ceniony niż ten, który posiada dyplom magistra, jest kwestią tego, iż pracodawcy uważają, że skoro pracownik przerwał naukę na poziomie licencjatu, to oznacza to, iż sobie na studiach nie radził. (Gdyby sobie bowiem radził, nie zakończyłby edukacji tak szybko).
Pracodawcy – jak wynika z raportu – dopiero przyzwyczajają się do tego, że nie wszyscy pracownicy, którzy kontynuowali naukę po szkole średniej, będą legitymować się dyplomem magistra. Zanim więc licencjat będzie bardziej ceniony, minie pewnie jeszcze nieco czasu.
A jak wy traktujecie licencjat – uważacie, że to pełnowartościowe studia? Czy spotkaliście się z problemami zawodowymi osób z licencjatem (związanymi z poziomem wykształcenia?)
Dodaj komentarz