Ile czasu poświęcasz na szukanie pracy?

szukanie pracy czas Ile czasu poświęcasz na szukanie pracy? Amerykański Departament Zatrudnienia przeprowadził wśród swoich klientów dość ciekawe badanie – postanowiono sprawdzić ile czasu dziennie zajmuje przeciętnemu amerykańskiemu bezrobotnemu rozglądanie się za pracą. Teoretycznie, szukanie pracy jest czynnością tak absorbującą, że spokojnie można ją nazwać pracą na etacie. Jak zatem myślicie, jaki czas poświęcają na szukanie pracy amerykańscy bezrobotni?

18 MINUT !

Nic dziwnego, że niektórzy mają trudności ze znalezieniem pracy przez wiele miesięcy. Poświęcając tak niewiele czasu trudno oczekiwać, że efekty będą piorunujące. W Polsce, według danych serwisu abcpraca.pl znalezienie pracy zajmuje około 180 godzin poszukiwań (nie wiem skąd takie dane, mogą więc być równie dobrze z kosmosu). Przy założeniu 18 minut tygodniowo, znalezienie pracy zajęłoby 600 tygodni, czyli około 12 lat. (są więc dwa rozwiązania – w USA pracy szuka się szybciej, lub też 180 godzin to założenie wyssane z palca).

Inne badania mówią o tym, że Polacy poświęcają na szukanie pracy średnio 5 godzin tygodniowo – to również wydaje się nie tylko odbiegać od tygodniowego etatu jak i od ilości czasu która mogłaby pracować dla naszej kariery efektywnie. Przyznajcie się – ile czasu poświęcacie tygodniowo na szukanie pracy?

Dodaj komentarz

21 Responses to “Ile czasu poświęcasz na szukanie pracy?”

  1. regus says:

    jaki ma sens szukanie więcej niż godzinę? ilość ogłoszeń jest ograniczona, znajomych i ich miejsc pracy też 🙂

  2. justi says:

    W moim mieście są tylko oferty pracy typu murarz tynkarz ślusarz spawacz mechanik samochodowy-itp.
    Jak mam szukać pracy skoro nie ma dla mnie żadnych ofert pracy?
    Szukanie pracy w moim mieście jest bez sensu bo tu nie ma pracy a na przeprowadzkę do innego miasta mnie nie stać bo nie mam dochodu

  3. Sabina Stodolak says:

    @Justi – to może własna działalność gospodarcza? Ci ślusarze i mechanicy muszą przecież gdzieś jeść, w coś się ubrać. Dla bezrobotnych w regionach zagrożonych wysokim bezrobociem są programy dotacyjne (można dostać nawet 40.000 zł – to spokojnie wystarczy na budkę z hamburgerami pod zakładem pracy ślusarzy…) Masz dostęp do Internetu – może praca zdalna przez Internet?

  4. justi says:

    @Sabina-miałam kiedyś działalność gospodarczą ale ją zlikwidowałam bo miesięczny dochód był do 40zł a bywały takie miesiące,że nie starczało na opłaty więc uważam ż działalność też odpada bo na co starczy maksymalny dohód z działalności 40zł miesięcznie

  5. Sabina Stodolak says:

    Trudno mi tu coś orzec, bo nie wiem czym się zajmowałaś, ale może można było zrobić coś żeby ten dochód zwiększyć? Moim zdaniem samo narzekanie i poddanie się nie zmieni sytuacji nikogo. Jak sama nie powalczysz i nie znajdziesz dla siebie niszy – czy to w ramach firmy czy w ramach etatu, to nikt ci tego na talerzu nie poda. I nic tu się poradzić nie da- tak po prostu jest.

  6. justi says:

    @Sabina Tu gdzie mieszkam to jak ktoś otworzy jakąś działalność to najpóźniej po roku ją zamyka-w tym mieście nie opłaca się nic otwierać bo wszystko wykańczją markety

  7. justi says:

    I kto ma tylko taką możliwość to się wyprowadza z tego miasta

  8. Andrzej2d says:

    NA MIŁOŚĆ BOSKĄ JUSTI!!! PRZESTAŃ NARZEKAĆ!! Wszyscy mają źle!!!albo i jeszcze gorzej! Czytając Twoje posty mam ochotę wybrać sobie drzewo! Jeżeli to jest bezkresna czarna dziura ta Twoja/nie Twoja miejscowość to wyjedź z niej!!! Ja ruszyłem swoje cztery litery i dobrze wybrałem. Samo zrzędzenie nieprzyniesie Ci ani pracy ani chleba. teraz przykład z życia-moja żona wykształciła się na kosmetyczkę. Nigdzie nie znalazła pracy-mieszkaliśmy w za małym mieście. Po przeprowadzce skorzystała z dotacji unijnej i otworzyliśmy sklep-niestety nie wyszło(zabrakło nam troszeczkę budżetu na rozkręcenie biznesu a mieliśmy kilka fajnych pomysłow). A teraz moja żona kończy studia-doszła do wniosku że w ten sposób będzie łatwiej znaleźć jej pracę I MA RACJĘ!!!! Nie będzie lekko znaleźć ale tak naprawdę to ma jedyną alternatywę-tak samo jak Ty. P R A C A ! A zrzędzenie , narzekanie i powtarzanie złych doświadczeń z rekruterami nie zbliża Ciebie do niej. Życie jest cholernie ciężkie i doprawdy niema potrzeby jeszcze bardziej go sobie komplikować! Życzę Ci żebyś znalzła w sobie siłę i zaczęła dostrzegać też pozytywy-choć ich mało to i tak są piękne że warto je czerpać garściami. Pozdrawiam i z całego serca życzę powodzenia!

  9. justi says:

    @Andrzej2d chętnie bym się wyniosła z tego miasta ale nie mam dochodu bo nie mam pracy-teraz nie mogę się wyprowadzić z tego miasta bo nie mam dochodu i z czego będę żyła jak nie mam na własne utrzymanie-łatwo ci powiedzieć wyprowadź się widocznie masz dochód

  10. justi says:

    Żeby się uczyć trzeba mieć na zeszyt książkę długopis dojazd a ja nie mam dochodu więc nie mam nawet na to.A moja rodzina nie chce żebym miała jakieś zajęcie(to mi nie da na szkołę) lub pracę-wolą żebym się nudziła i siedziała w domu

  11. Andrzej2d says:

    A ja Ci Justi proponuję wizytę u psychologa. Po raz kolejny piszesz “rodzina”-domyślam się że matka ojciec, wujek etc.? Bo gdybyś miała SWOJĄ rodzinę nawet byś w tej tonacji postów nie pisała. Tak na prawdę boisz się podjąć życiowego kroku- i tyle. Jeśli piszesz o nudzie Cytat:”A moja rodzina nie chce żebym miała jakieś zajęcie(to mi nie da na szkołę) lub pracę-wolą żebym się nudziła i siedziała w domu”-oznacza że tak naprawdę nie potrzebujesz tych pieniędzy. Ja wyjechałem BO MY NIE MIELIŚMY pieniędzy-a nie dlatego że je posiadaliśmy.”My” w moim przypadku oznacza mnie i moją żonę. Justi nie obraź się ale pisząc te posty przedstawiłaś siebie jako taką nieporadną zagubioną dziewczynkę-doprawdy….czas dorosnąć.

  12. justi says:

    @Andrzej2d jak mam znaleźć jakąś pracę skoro w moim mieście nie ma żadnych ofert pracy.Ja nie mam dochodu więc nie mam możliwości przeprowadzki do innego miasta bo za co kupię sobie jedzenie itp.

  13. Sabina Stodolak says:

    Justi – zakładam że masz dostęp do Internetu, bo piszesz komentarze o różnych godzinach. Mając dostęp do Internetu można pracować z domu (tylko trzeba najpierw poświęcić nieco czasu na naukę). Mogłabyś pracować tak, że nawet by Twojej matki czy ojca zapach nie doleciał (a po prawdzie, z takiego domu bym uciekała – może na roczny wolontariat? Wprawdzie nie zarabiasz, ale też nie musisz płacić za jedzenie i dach nad głową)

  14. justi says:

    Tylko,że moja matka chce mi zabrać całkowicie internet żebym nie miała żadnej możliwości szukania pracy-bo mi już sama to powiedziała(moja matka się bardzo cieszy z tego,że nie mam pracy)

  15. Sabina Stodolak says:

    Justi, a jeśli można zapytać – to ile Ty masz lat?

  16. justi says:

    miałam tylko działalność z której nie było dochodu lub około 40 zł miesięcznie, a od jakiegoś czasu nie mam żadnego dochodu a bezrobocie w moim mieście wynosi około 30%

  17. Sabina Stodolak says:

    Skoro miałaś działalność to rozumiem że jesteś pełnoletnia. Skoro zaś jesteś pod tak silnym wpływem matki, to ja najpierw proponuje wizytę u psychologa. Na to nie trzeba mieć dodatkowych pieniędzy, poradnia dostępna jest dla każdego ubezpieczonego (czyli wystarczy się zapisać do pośredniaka)

  18. justi says:

    W moim mieście nie ma żadnych ofert pracy i bezrobocie wynosi około 30%-więc jestem zależna od rodziców bo nie mam żadnego dochodu i nie mam żadnych oszczędności

  19. Sabina Stodolak says:

    Nie rozumiem w czym to przeszkadza w zakresie wizyty u specjalisty, która jest bezpłatna. Pani matka – jeśli rzeczywiście nie pozwala Pani na podjęcie pracy jest osobą (przepraszam, ale nie wiem jak to inaczej wyrazić) chorą i wymagającą leczenia. Nie przypuszczam, aby poszła jednak do leczenia, więc pozostaje jedynie terapia Pani, po to, aby mogła się Pani wyzwolić od wpływu matki i zrozumieć, że to, że nie ma Pani żadnych oszczędności nie oznacza jeszcze że nie ma Pani szans na usamodzielnienie się. (Zastanawiam się też, w jaki sposób Pani matka miałaby się zorientować że Pani pracuje lub nie przez Internet – napisała Pani, że matka chce zabrać internet, ale jak widzę jeszcze nie zabrała, co oznacza że można zarobić 🙂 Trzeba tylko przestać narzekać i zabrać się do roboty

  20. justi says:

    Bywa,że matka mi nie da na dojazd w sprawie pracy-bywa że nie pojadę na rozmowę w sprawie pracy bo ja nie mam dochodu

  21. Nati says:

    justi – ile masz lat? I jeżeli wolno zapytać to z jakiego miasta jesteś? Bo jeżeli (pisałaś gdzieś wcześniej) w Twoim mieście są markety to chyba to miasto nie jest aż tak małe.