„Work-life balance”. Rozmawiać o pracy czy nie?

work life „Work life balance”. Rozmawiać o pracy czy nie? Work-life balance, czyli równowaga miedzy życiem prywatnym a pracą, to coraz częściej używany termin, a sama idea aby równoważyć życie zawodowe z prywatnym zdobywa coraz więcej zwolenników – w końcu depresja, samobójstwa czy nerwice zbierają swoje żniwo wśród pracowników. Wprawdzie rozwój idei „pracuj mniej, więcej wypoczywaj” zaburzyło nam nieco nadejście kryzysu, ale badania mówiące o tym jak bardzo zestresowani wszyscy jesteśmy zachęcają do tego, by jednak szukać odpoczynku, a nie drugiego etatu. Kiedy wiec już skończymy pracę i przedrzemy się przez korki do domu, spotykając się z partnerem przy popołudniowym obiedzie zaczynamy rozmawiać i … tu właśnie pojawia się zagadka – rozmawiać o pracy czy nie?

Teoretycznie, wszelkie poradniki dla par, sugerujące „jak mieć udany związek” mówią o tym, że powinno się rozmawiać o swoich problemach i sukcesach z pracy i dzielić się nimi z partnerem. W myśl tej zasady, o pracy powinniśmy rozmawiać. Drugiej strony, spędzamy z partnerami coraz mniej czasu – czy powinniśmy marnować go na rozmowy o zepsutej fotokopiarce?

Brytyjscy naukowcy przedstawili badania dotyczące tego, ile czasu dziennie mamy na to by spędzić go z naszym partnerem – 28% z nas spędza z partnerem mniej niż 3 godziny dziennie. Co ósma para rozmawia ze sobą przez mniej niż 10% spędzonego wspólnie czasu (ach ta telewizja) – czyli rozmawiają ze sobą niecałe 18 minut na dobę! Wziąwszy pod uwagę, że część z tej rozmowy to komunikaty tupu – czy chcesz obiad, zrobię herbatę, wynieś śmieci – to na „prawdziwą rozmowę” nie pozostaje już wiele czasu. Rozmawiać więc o pracy czy nie?

Specjaliści zajmujący się tematyką zachowania równowagi między pracą a prywatnym życiem (czyli specjaliści od higieny życia psychicznego) sugerują, aby o pracy rozmawiać, ale kontrolować czas poświęcany na te dyskusje i opowiadanie partnerowi co wydarzyło się u nas w pracy. Nie możemy bowiem dopuścić, by nasz szef czy nielubiany klient dominował każdą minutę czasu spędzaną w domu. Wystarczy jesli praca zajmie 25% czasu naszej rozmowy.

A Wy rozmawiacie o pracy w domu? Czy mówicie swojemu partnerowi o wszystkim czy raczej staracie się o pracy w domu nie mówić?

źródło:guardian.co.uk

Dodaj komentarz