„Już witał się z gąską”…ale pracy nie dostał. Co teraz?

odrzucenie na rozmowie „Już witał się z gąską”…ale pracy nie dostał. Co teraz? Proces rekrutacji może być niezwykle długi. Jedna rozmowa, potem druga, kilka rozmów telefonicznych, znów spotkanie – im dłużej taki proces trwa i im dłużej czekasz na decyzję a firma nadal jest z Tobą w kontakcie, tym mocniej wierzysz, że praca o którą się starasz przypadnie właśnie Tobie. Po serii spotkań możesz jednak otrzymać przykrą wiadomość „nie zdecydujemy się w tym momencie na zatrudnienie Pana”. Co w takiej sytuacji zrobić?

Pracy nie dostaliśmy, czy jest więc sens robić cokolwiek? Przecież co się stało, to się nie odstanie… Niby tak, ale – nie wiesz do końca jakie były powody odrzucenia Twojej kandydatury – nie spodobałeś się dyrektorowi działu, oczekiwałeś zbyt wysokiego wynagrodzenia, inny kandydat okazał się o włos bardziej pasujący do firmy? Możliwości jest sporo, a to co dla ciebie w tej sytuacji ważne to fakt, iż byłeś blisko otrzymania posady (w końcu po coś cię kilka razy na rozmowy zapraszano). Dlatego warto w takiej sytuacji poświęcić firmie która cię odrzuciła dodatkowych 15 minut i napisać do osoby która Cię rekrutowała notkę z podziękowaniami.

Po co dziękować skoro mnie nie wzięli?

  • ludzie z którymi miałeś kontakt podczas rekrutacji będą cię pamiętać (kandydatów z którymi spotkaliśmy się kilka razy zawsze się pamięta) – a przecież nie wiesz, czy rekruter z firmy A, nie będzie kiedyś pracował w firmie B – im lepsze będzie miał po tobie wspomnienia, tym większe masz szanse w przyszłości.
  • powodem odrzucenia twojej kandydatury mogły być nieco wyższe oczekiwania finansowe niż kandydata nr2. W praktyce mogło to wyglądać nawet tak „kandydat 1 ma nieco większe doświadczenie, ale nie stać nas na niego, a kandydat 2 jest prawie tak samo dobry, a chce nieco mniej – weźmy nr 2″. Jeśli w swojej notce z podziękowaniami napiszesz o tym, że nadal jesteś zainteresowany pracą w firmie jeśli byłoby odpowiednie stanowisko, to dajesz przestrzeń do tego, by zadzwoniono do ciebie jeśli zwiększy się budżet na stanowisko
  • kandydat który został wybrany może sobie nie poradzić. Po trzymiesięcznym okresie próbnym może okazać się, że stanowisko jest nadal wolne – z reguły jednak, nie dzwoni się do kandydatów którzy byli „za” wybranym. Nie dzwoni się dlatego, że rekruter zakłada, że osoba może poczuć się urażona tym, że po trzech miesiącach proponuje się mu stanowisko którego wcześniej nie dostał. Jeśli jednak to ty napiszesz, że zależy ci na tej pracy i w przyszłości również będziesz otwarty na pracę dla firmy, zamiast uruchamiać kolejny proces rekrutacji , rekruter może zadzwonić od razu do ciebie.

Co napisać w takiej notce? (którą możesz wysłać mailem)

  • Podziękuj za to, że otrzymałeś informację zwrotną mimo to, że cię nie wybrali
  • Podziękuj za to, że poświęcono ci swój czas
  • Podziękuj za to, że mogłeś dowiedzieć się czegoś o firmie i poszerzyć swoje doświadczenia
  • Wyraź rozczarowanie nie otrzymaniem posady i zasugeruj swoją dostępność dla firmy w przyszłości.

Przykładowa notka może wyglądać tak:

„Dziękuję za możliwość uczestniczenia w procesie rekrutacyjnym w Państwa firmie i poświęcony przez Państwa czas. To było ciekawe doświadczenie i mogłem się sporo dowiedzieć o firmie, co tym bardziej utwierdziło mnie w przekonaniu, że kultura firmy i jej cele odpowiadałyby mi jako pracownikowi i mógłbym się u Państwa rozwijać i radością pracować. Tym bardziej więc szkoda, że do zespołu w tym momencie nie dołączę. Jeśli jednak w przyszłości będą Państwo dysponowali stanowiskiem odpowiednim do moich kwalifikacji i doświadczeń bardzo chętnie spotkam się z Państwem ponownie.
Pozdrawiam serdecznie”

Taką notkę wysyłamy mailem do osoby prowadzącej rekrutację lub do wszystkich osób które brały udział w rekrutacji a do których mamy adres mailowy.

Dodaj komentarz

4 Responses to “„Już witał się z gąską”…ale pracy nie dostał. Co teraz?”

  1. rts says:

    Bralam ostatnio udział w rekrutacji do pewnej agencji doradztwa personalnego – najpierw jedna rozmowa,którą przeszłam pomyślnie, pozniej trzygodzinny Assessment center, pozniej referencje od ostatniego pracowawcy i co potem… firma nawet nie oddzwoniła. Żenada! Wstydzcie się rekruterzy!

  2. Andrzej2d says:

    hehe Pani Sabino -kij ma dwa końce! W mojej firmie była przeprowadzona rekrutacja. Ja z moim kolegą staraliśmy się o praktycznie to samo stanowisko (było kilka wakatów). Obaj nie przeszliśmy procesu rekrutacji. Zadzwonili do nas z personalnego i nam przedstawili “nowinę”. Ja grzecznie podziękowałem i odłożyłem słuchawkę mój kolega natomiast nieźle tamtej osobie nawtykał (tak na marginesie miał absolutną rację). Miesiąc po rekrutacji zadzwonili do mojego kolegi i zaproponowali mu inne stanowisko. A mój telefon milczy. Morał z opowieści? Czasem warto rozdziawić paszczę bo jest się wtedy lepiej słyszanym:) Pozdrawiam

  3. Sabina Stodolak says:

    Panie Andrzeju – ciekawa sytuacja. Z chęcią bym poznała osobę której zostało nawtykane… Jak Pan sam pisze – kij ma dwa końce – choć z takim jeszcze się nie spotkałam. (może zadziałało poczucie winy? są też ludzie którzy lubią kiedy się ich obraża… – tylko, że tego nigdy na rozmowie się nie domyślimy niestety)

  4. ProgWeb says:

    A ja się dlatego nie cieszę, nawet jak ją dostanę, bo jeszcze trzeba okres próbny przejść, a na dobrą sprawę z 1 rok we firmie przepracować (najlepiej jak nowych pozatrudniają). Żeby się wykazać i nie być pierwszym do zwolnienia 🙂

    Z resztą, to tylko etat, z czego tu się cieszyć. Praca, nie pierwsza, nie ostatnia (chyba, że jakaś wymarzona za prawdziwe pieniądze, no ale w takie cuda nikt nie wierzy w tym kraju :))