Dlaczego kobiety są bardziej zmęczone od mężczyzn kiedy przychodzą do pracy

mezczyzna prasuje Dlaczego kobiety są bardziej zmęczone od mężczyzn kiedy przychodzą do pracyZaczynając rano pracę powinniśmy być, niezależnie od płci, tak samo wypoczęci i pełni zapału do pracy, prawda? Niestety, kobiety znacznie częściej od mężczyzn przychodząc do pracy starają się ukryć ziewanie i znacznie częściej są zmęczone jeszcze zanim rozpoczną nowy dzień pracy w biurze. Dzieje się tak dlatego, że dla kobiety czas dziennej aktywności jest z reguły znacznie dłuższy niż dla mężczyzn i zazwyczaj musi ona wcześniej – niż mężczyzna – wstać rano, aby przygotować do pracy siebie, dzieci i często też…swojego męża.

W Wielkiej Brytanii przeprowadzono ciekawe badania. Sprawdzono ile czasu zabiera kobietom i mężczyznom przygotowanie się rano do pracy. O ile mężczyźni potrzebują zaledwie 49 minut aby od momentu wstania zamknąć za sobą drzwi mieszkania i wyjść do pracy, kobieta potrzebuje blisko dwóch godzin. Więcej czasu zajmuje im przygotowanie siebie (wybór odzieży, prasowanie, makijaż) oraz prace domowe (śniadanie dla rodziny, przygotowanie dzieciom kanapek do szkoły). Kobiety z reguły również później się kładą, ostatnie chwile przed snem spędzając nie na relaksie, ale na myciu naczyń, sprzątaniu mieszkania i zajmowaniu się dziećmi. Naukowcy obliczyli, że dziennie prace te trwają około 3 godziny i 15 minut. Nic więc dziwnego, że mężczyźni przychodzą do pracy wypoczęci i uśmiechnięci, a kobiety czują się, jakby już miały za sobą część codziennego dnia pracy. Drogie Panie, może czas zagonić mężów do samodzielnego prasowania koszul?

Mówi się, że wieczorne przygotowanie odzieży na drugi dzień i ogarnięcie domu sprawia, że oszczędzamy więcej czasu, niż gdybyśmy te same czynności wykonywali rano – a jaką Wy macie strategię? Ile czasu zajmuje Wam przygotowanie się codziennie do wyjścia do pracy?

Dodaj komentarz

8 Responses to “Dlaczego kobiety są bardziej zmęczone od mężczyzn kiedy przychodzą do pracy”

  1. justi says:

    Uważam,że mąż to nie dziecko więc powinien się sam wyszykować do pracy np:uprasować ubranie i zrobić kanapki do pracy a jeśli sobie nie zrobi kanapek do pracy to niech będzie głodny z powodu swojego nygustwa albo niech sobie zrobi kanapki dzień wcześniej wieczorem

  2. Marcin says:

    Moja współlokatorka nie przygotowuje chłopakowi ani śniadania ani nie prasuje. Jak się pewnie także domyślacie też nie ma dzieci. A do pracy też się szykuje dwie godziny i zawsze się spóźnia a godzina nie jest przerażająca bo ma na dziewiąta. Ale cóż jeśli kobiety nigdy nie wiedzą co założyć a jak już się tips złamie to … 🙂

    Pozdrawiam piękne Panie

  3. Mii says:

    Seksistowskie brednie…

  4. Jakub says:

    Człowiek jest jednostką społeczną,a każda jednostka jest inna…

    🙂
    Pozdrawiam Wszystkie Panie!

  5. Radomianka says:

    Ja mam na 7 do pracy wstaje codziennie o 4 rano poniewaz musze ugotowac obiad dziecku i męzowi i wyszykowac ichoczywiscie siebie tez juz tak jestponad 2 lata. Mam pomalu dosc poniewaz maz nic nie robi sam nawet kanapki nie zrobi dziecku lozka tez nie poscieli masakra wykanczam sie chudne w oczach ale to sa realia i ciagle maz nazeka:( czasami mysle ze jak on niego odejde bedzie mi lepiej…

  6. kamila says:

    Nie martw sie ze mna jest podobnie tylko szlam na 10 do pracy i pozniej wstawałam od ciebie ale moj maztez narzeka terazzostalam bez pracy i jest jeszcze gożej

  7. pavo says:

    Moja żona nie chodzi do pracy, ja zmywam naczynia i rano pomagam przygotowac dzieca sniadanie – tzn. gdy ona zejdzie ze starszym na dol ja juz jestem na dole z mlodszym i mam dla niego jedzenie a na stole stoi sniadanie dla starszego.
    Ja spie okolo 6godzin na dobe z zona 8-10 zeby bylo ciekawiej.
    Mimo to moja zona jest od rana nieszczesliwa i potrafi zrobic burze ze jej mleka nie zagrzalem.
    Nie ma ‘kobieta’ ‘mezczyzna’ ludzie po prostu maja nasrane w glowie.

  8. misiaczek says:

    ja nie robię żadnych kanapek, nie prasuję ani żadnego innego usługiwania mojemu facetowi. Gotuję jeżeli mam ochotę i czas, prasuję koszulę w ramach wsparcia go przed jakimś wielkim spotkaniem w pracy. On tez mi prasuję jak jestem roztrzęsiona przed rozmową kwalifikacyjną. Nie sprzątam po nim, nie jestem niczyją służącą. Jak facet chce praczki, sprzątaczki i kucharki to niech sobie zatrudni albo wraca do mamusi. Nie zrobi sobie śniadania-to będzie głodny, nie uprasuje-to będzie wyglądał jak fleja. Facet to nie małe dziecko, powinien zadbać o tak elementarne sprawy. upośledzony