Nadgodziny? Jakie nadgodziny?

czas pracy1 Nadgodziny? Jakie nadgodziny? Pracujesz w firmie zatrudniającej mniej niż 10 osób? Już niedługo, Twój szef będzie mógł „zapraszać” cię do pracy w godzinach nadliczbowych, a jeśli nie zapłaci ci za nie, będziesz miał poważną trudność w udowodnieniu tego przed sądem pracy. W myśl nowelizacji Kodeksu Pracy, małe firmy (do 10 osób) oraz osoby fizyczne, nie będą musiały prowadzić ewidencji czasu pracy. Dla szefa to mniej papierkologii, dla pracownika, konieczność szukania innych metod na udowodnienie tego, że pracowało się ponad etat.

Obecnie, każdy pracodawca musi prowadzić ewidencję czasu pracy pracownika- stąd listy obecności czy też elektroniczne systemy ewidencji czasu pracy (RCP). Dzięki ewidencji pracownik nie tylko ma możliwość udowodnienia ilości przepracowanego czasu przed sądem, ale również, ma wgląd w ilość godzin które przepracował i może żądać od pracodawcy dodatkowego dnia urlopu jako rekompensaty. Jeśli nowelizacja wejdzie w życie, pracownik będzie musiał sam sobie obliczać czas, a potem mieć nadzieję, że pracodawca mu to uwzględni.

Pomysł na zmianę w Kodeksie wiąże się z postulatami pracodawców, którzy twierdzą, że ewidencjonowanie czasu pracowników przysparza im zbyt dużo pracy dodatkowej. Czy jednak w dobie informatyzacji i automatyzacji pracy oraz istnienia nowoczesnych systemów rejestracji czasu pracy, takie ewidencjonowanie czasu pracy pracowników to rzeczywiście aż taki dopust Boży?

Dodaj komentarz

5 Responses to “Nadgodziny? Jakie nadgodziny?”

  1. ZED pisze:

    To są poprostu jaja. Jedna sprawa że niekażdego małego przedsiębiorcę stać na elektroniczne systemy a druga że nadaje się coraz więcej”przywilejów”pracodawcom do wyzyskiwania pracowników. A może to polityka z serii „cały naród jednoosobowych/małych firm”

  2. Marlen pisze:

    ale nigdzie nie napisano, jak będzie się rozstrzygać sprawy sporne. Obecnie, jeśli pracodawca nie prowadzi ewidencji czasu pracy to sąd może ustalić prawo do dodatku za nadgodziny w oparciu np. o notatki pracownika. Przyjmuje się, że jeśli pracodawca nie może udowodnić, że takie notatki są błędne (bo nie ma własnej ewidencji) to są one dowodem. Tak więc nowe przepisy wcale nie muszą być złe dla pracownika, a pracodawca dla własnego dobra powinien gromadzić ‘dowody’ (no chyba, że chce coś ukryć…)

  3. tom pisze:

    w mediach co drugi dzień jest o kryzysie a tak naprawdę u nas fabryka pracuje nadgodziny żeby wyrobić plan (znajomi potwierdzają że u nich jest podobnie – zupełnie różne branże) więc chodzi chyba o to żeby pracodawca mógł wykorzystać pracownika i tyle. swoją drogą czekam na ustawę gdzie pracodawca będzie mógł decydować czy zapłaci pracownikowi pensję czy też może jednak nie.

  4. current pisze:

    No to poczytaj sobie o zatrudnianiu na staż osób w wieku powyżej 40 roku życia, urząd pracy płaci takiej osobie coś powyżej 600 zł a pracodawca sam decyduje czy dopłaca coś pracownikowi czy nie.Jeżeli nie zapłaci to ma praktycznie pracownika pracującego za darmo.Tak to jest w naszym „pięknym” kraju nad Wisłą.

  5. elvis pisze:

    ZED „…niekażdego małego przedsiębiorcę stać na elektroniczne systemy…” – pieprzenie „przedsiębiorcy”
    Do zabicia muchy mozna uzyć bomby atomowej… tylko po co?
    W małej firmie wprowadzać system elektronicznej ewidencji, który kosztuje grube pieniądze – debilizm.
    Wystarczy kartka A4 z wydrukowanym formularzem, w który pracownik wpisuje !!!uwaga!!! PRAWDZIWĄ godzine rozpoczęcia i zakończenia pracy. To nie wina pracodawców że oszukują na nieplaconych nadgodzinach tylko ludzi którzy wpisują w ewidencje nieprawdziwe godziny pracy. Piszecie nieprawde potwierdzając swoim własnoręcznym podpisem, a później lamenty że nadgodziny niezaplacone…
    W artykule tez są popisane bzdury… pracodawca oczywiscie będzie mógł „poprosić” o nadgodziny (tak jak i teraz może sobie prosić) jednak to pracownik decyduje czy bedzie pracowac w nadgodzinach czy tylko wymiar czasu wynikający ze spisanej umowy.