Największe wpadki mailowe w pracy

smileys Największe wpadki mailowe w pracy Prawdopodobnie każdemu z nas (kto w pracy korzysta z e-maila) zdarzyła się przynajmniej jedna wpadka z mailem. Mały to problem, jeśli przez pomyłkę raport wyślesz nie tej osobie której powinnaś. Gorzej, jeśli niewybredny żart na temat przełożonego pojawi się u jego przełożonego albo dotrze do samego prezesa firmy. Agencja badania rynku The Creative Group przeprowadziła w USA badania telefoniczne, pytając pracowników o największe wpadki mailowe (do ich popełnienia przyznało się 78%) pracowników- choć badania amerykańskie, podobne historie zdarzają się i u nas, sprawdźmy więc, jak wyglądają największe mailowe wpadki pracownicze:

  • wysłałam tajne dane dotyczące zarobków w firmie do każdego pracownika
  • mój pracownik wysłał mi aplikację o pracę (a miał wysłać na zewnątrz firmy)
  • ktoś wysłał niewybredny żart na temat kierownika, do kierownika. Skończyło się zwolnieniem.
  • ktoś nazwał drugiego pracownika idiota i wysłał to do całej firmy
  • tajne informacje o jednym kliencie, zostały wysłane do innego klienta
  • sporządziłem wewnętrzną notkę o tym, jak zachowywać się w toalecie pracowniczej, po czym wysłałem to do naszego klienta.
  • otrzymałem dane z wyciągu bankowego innego pracownika
  • kolega chciał wysłać swoje pikantne zdjęcie do swoich przyjaciół, ale wysłał do wszystkich pracowników firmy
  • wysłałem sarkastycznego maila o zachowaniu klienta…do klienta
  • dane o rzeczywistych kosztach naszego produktu zostały wysłane do klienta. Kiedy dowiedział się po ile my kupujemy towar który sprzedajemy jemu, zaczęły się problemy.

A wy? mieliście kiedyś wpadkę? Opiszcie ją w komentarzach. Dla ośmielenia opiszę swoją wpadkę -sprzed jakiegoś czasu. Próbując ustawić koleżance autoresponder na czas jej urlopu, wpisałam w treść autorespondera przypadkową wiadomość (która brzmiała mniej więcej tak „Ha, ha, ha, ja jestem na urlopie, a wy tu musicie gnić.”) wiadomość miała iść do zmiany i była tylko testem, ale nie ten przycisk spowodował, że zaczęła wysyłać się do wszystkich w książce adresowej koleżanki. Zatrzymałam wysyłkę mniej więcej w ¼ wysłanych maili – czyli po tym jak dostało ją około 300 pracowników. Włącznie z naszym szefem…

źródło: resumebear.com

Dodaj komentarz

8 Responses to “Największe wpadki mailowe w pracy”

  1. justi pisze:

    Mi się nie zdażyła żadna wpadka w pracy kiedyś nawet zostałam nazwana nieomylna

  2. motosson pisze:

    Ja wyslalem aplikacje po pijaku do firmy X a okazalo sie ze byly tam dane firmy Z. List motywacyjny się nie spodobal…

  3. nikt pisze:

    wysłałam info o spotkaniu szefem do kolegów i takie info dostał też szef…
    a napisałam,
    o 14 u kulawego… :P

  4. Sabina Stodolak pisze:

    @nikt- piękne…anegdota warta pamiętania, choć aż boję się zapytać, czy kulawy miał poczucie humoru…

  5. ProgWeb pisze:

    Odeslalem e-mail do klienta zamiast do kolegi opisujac dobitnie, ze danej funkcjonalnosci na stronie nie zrobie, bo jest niezgodna z prawem i obyczajem (podglad prywatnych wiadomosci na forum uzytkownikow – to wciaz prywatna korespondencja).

    Zapomnialem w przeslanym jako zalacznik e-mailu od klienta zmienic pole „do:” (ktorys z kolei mail byl). Na szczescie majac swiadomosc wpadki, stosujemy polityke nie rzucania miesem w mailach, ani zaraz po odlozeniu telefonu (kumpel mial wpadke, jak nie wylaczyl sluchawki :P ). Dlatego klient chociaz zderzyl sie z jadacym pociagiem rzeczywistosci, to sie nie obrazil :)

  6. Lidia pisze:

    a ja napisałam do koleżanek w pracy, że szefowa dzisiaj wstała lewa nogą bo jest wściekła, i przez przypadek okazało się, że również do szefowej takiego e-maila wysłałam. Odpisała mi: jestem wściekła, ale wstałam prawa nogą :-)

  7. soltys pisze:

    kiedyś chciałem wysłać sms-a poprzez gg do zony. W treści było że się nudzę, nie mam co robić itp. Nie wiem jak to się stało ale poszło to do szefa. Na drugi dzień szef przywitał mnie z dwiema teczkami dokumentacji do opracowania. Wręczając mi je powiedział sarkastycznie: ABY PAN SIĘ NIE NUDZIŁ :)

  8. szeffer pisze:

    Musze zaczac od tego ze to jest mala prywatna firma i pewnej niedzieli dostalem od szefa smsa ze w poniedzialek na 8 po pracy i chcialem ta wiadomosc przekazac koledze tylko ze dodalem swoje „Hej wlasnie dostalem smsa od garbatego ze jutro na 8″ i wyslalem to do szefa… Glupie uczucie…