Co robić w czasie bezrobocia?

bezrobocie Co robić w czasie bezrobocia? No dobrze, jesteś bezrobotna, wysłałaś 100 CV a poza ofertą akwizycji, pracy za darmo i propozycją zostania kochanką szefa, nie otrzymałaś żadnych sensownych ofert? Powoli dopada Cię zniechęcenie, a od siedzenia w domu jest jeszcze gorzej. Jednocześnie masz poczucie, że czas przecieka Ci przez palce, a wszystkie dni są takie same – skupione na przeglądaniu ofert i patrzeniu się tępo w telefon? Zamiast codziennie przechodzić przez żmudny proces przedzierania się przez oferty pracy, zaplanuj sobie poszukiwanie pracy a resztę czasu, przeznacz na własny rozwój

Co możesz robić nie mają pracy? (nawet jeśli nie masz pieniędzy)

  1. Popracuj nad swoim wizerunkiem w Internecie
    Coraz więcej pracodawców szuka pracowników przez networking. Coraz więcej rekruterów sprawdza wypowiedzi potencjalnych kandydatów na serwisach społecznościowych. Coraz więcej head hunterów poszukuje pracowników w Internecie. Zajmij się swoim sieciowym wizerunkiem. Odśwież zdjęcie, powypowiadaj się w tematach związanych z Twoimi zainteresowaniami zawodowymi, nawiąż kontakt z head-hunterami. Sprawdź, czy nie ma o Tobie kompromitujących informacji i jeśli jesteś w stanie, usuń je.
  2. Odśwież wiedzę branżową
    W każdej branży coś się dzieje – w jednym mniej, w innych więcej, ale pracując nie zawsze mamy czas śledzić na bieżąco nowinki, newsy i czytać branżową literaturę. Teraz masz czas na uzupełnienie tej wiedzy. Nie stać cię na gazety czy książki? Nic nie szkodzi – wiele wiadomości znajdziesz za darmo w Internecie, a książki możesz przeglądać w Empiku i innych księgarniach. Nie musisz ich przecież czytać od deski do deski a jedynie wybrać warte uwagi fragmenty.
  3. Zajmij się wolontariatem
    Pomoc innym to nie tylko świetny zjadacz czasu. To również dobry punkt w CV którym możesz uzupełnić przysłowiową dziurę wywołaną bezrobociem. Dla pracodawcy będzie to znak, że jesteś aktywny i nie poddajesz się. Poza tym, wolontariat może pozwolić Ci na naukę nowych umiejętności i zdobycie nowych kompetencji.
  4. Rozwiń swoje pasje
    Zawsze chciałeś zająć się fotografią, ale nie miałeś czasu? Chciałeś poćwiczyć Tai-Chi, ale po powrocie z firmy byłeś zbyt zmęczony? Teraz masz na to czas. Hobby nie tylko Cię zrelaksuje, ale niektóre z Twoich hobby mogą doprowadzić do tego, że zamiast wysyłać kolejne CV, skierujesz swe kroki do Urzędu aby zarejestrować działalność gospodarczą.
  5. Po pomoc do PUP
    Nie masz pomysłu na to co mógłbyś zrobić ze swoim życiem? Twoje doświadczenie jest niewielkie i tak naprawdę nawet nie wiesz w jakiej branży szukasz pracy? Przejdź się do Urzędu Pracy. Pracownicy wiedzą o wszystkich kursach i szkoleniach dla bezrobotnych, które pozwolą Ci zdobyć nowy zawód. Część pracowników UP to przeszkoleni doradcy zawodowi. Rozmowa z nimi może pomóc Ci ukierunkować Twoje działania w ramach odkrycia tego, co chcesz robić.

Najważniejsze jest to, byś się nie dał zamknąć w czterech ścianach mieszkania i poddał frustracji i depresji!

inspiracja: lifespy.com

Dodaj komentarz

14 komentarzy to “Co robić w czasie bezrobocia?”

  1. Damian napisał(a):

    wszystko fajnie, tylko wizja braku możliwości opłacania stałych wydatków m.in. mieszkanie, sukcesywnie rujnuje chęć do jakiejkolwiek aktywności. Idąc „po pomoc” do UP niczego dobrego obecnie spodziewać się nie możemy po 1. dobra robimy jakieś kursy ale przez długie miesiące i tak nie mamy pracy – wynik, poczucie beznadziejności i bezsensownego działania, brak pieniędzy tworzący długi.
    2. bardzo możliwe że UP przydzieli nam staż za… 600zł netto. Praktyka ostatnio bardzo popularna w PL, na staż idą nawet 50 latkowie, ludzie którzy potrzebują zarabiać na emeryturę a państwo daje im możliwość wegetacji za 600zł, oczywistą sprawą jest że ludzie odmawiają takich ofert, zostają wykreśleni z listy bezrobotnych i dzięki temu rząd może pochwalić się złudnym spadkiem bezrobocia.

    • Bezrobotna napisał(a):

      Chętnie bym po wegetowała za te 600 zł netto, gdyż minęło 1,5 roku od ukończenia studiów, a ja nadal tylko z 9 miesięcznym darmowymi praktykami, które udało mi się zrealizować w trakcie dziennych studiów. O stażu mogę pomarzyć!

  2. Slodziak28 napisał(a):

    To co napisał Damian to wszystko prawda. Ja od stycznia jestem bezrobotny. Wysłałem kilkaset ofert pracy ale do dnia dzisiejszego nikt sie nie odezwał. Z człowieka który godnie żył stałem się lumpem żyjacym na koszt rodziców, pobierającym jałmużne około 400 złotych. Na staż jestem za stary (mam 28 lat) i nie jestem długotrwale bezrobotny co tez mnie dyskwalifikuje. Kursu czy szkolenia nie zrobię bo w moim PUP wszystko wstrzymali i nie organizują kursów oraz szkoleń grupowych 🙁 To co dostane z PUP wystarczy tylko na opłaty :D:D:D Płakać się chce kiedy pomyślę, że ja głupi po nocach się na studiach uczyłem zamiast imprezować jak moi koledzy :D:D:D Kiedyś wiedziałem co należy robić, jak działać. Teraz już nic nie wiem 🙁 Nic tylko wyskoczyć z wieżowca (nareszcie miałbym spokój):-S Aha może ktoś zna szefa który szuka kochanka ale nie za darmo? :D:D:D Chetnie pogadam z osobami podobnie jak ja bezrobotnymi. Moj e-mail slodziak28@cmoki.pl Ok uciekam poszukać nowych ofert. Wysle pare CV i LM na które i tak nikt nie odpowie 🙂 Pozdrawiam wszystkich. Miłego dnia. D……

    • Bezrobotna napisał(a):

      Mam podobnie. Nauka i darmowe praktyki, dodatkowo kursy na które musiałam zarobić dorywczą pracą. A dziś tylko „poszukujemy do pracy, status studenta- wymóg konieczny” i tak dalej. Składałam podania po sklepach etc., ale nikt nie chce do sklepu kogoś z wyższym wykształceniem. Studia były moją pasją. Wiedziałam gdzie zmierzam! Od 1,5 roku każdy dzień wygląda tak samo. Wysyłam CV i chodzę po firmach się pytać. Czasem czuje się jak „lup” i czuję, że nie jestem mile widziana. Ty masz chociaż rodziców. Ja już nie mam. Utrzymuje mnie mój chłopak i wiem, że on ma dość. Sam ma szkołę średnią, a jest kierownikiem i dużo zarabia, ale niestety potrzebują do jego firmy głównie po kierunkach typu budowa maszyn etc.

    • łukasz napisał(a):

      jak chcesz znaleść prace to zacznij od zmiany maila !!
      slodziak ;/

  3. Adi napisał(a):

    Też jestem bezrobotny już od 2 lat i mam takie chwile czasami zwątpienia i załamania że aż nie chce się żyć….:( Mam ciągle nadzieję że coś się wkońcu zmieni ale w Polsce nie ma pracy a jak jest to po znajomościach. Ciągle słyszę że ten a tamten dostał robote po znajomościach i zarabia po 2000,3000zł netto a ja jak ten debil nic nie zarabiam. Ale wierzę że pewnego dnia będę jezdził nowym mercedesem i się śmiał z tych czasów bezrobocia.

  4. gosiaz napisał(a):

    Ostatnia propozycja jest do wykreślenia. Właśnie z niej korzystam. Mam 38 lat, wykształcenie wyższe, też studia podyplomowe. Od stycznia mam okazję korzystać z PUP – dostaję zasiłek. Kiedy w lipcu się skończy PUP nie zaoferuje mi dokładnie nic. Można sprawdzić. Dopóki nie mini 12 mies. jak jestem bezrobotna nie należą mi się ani kursy, ani szkolenia, ani pieniądze na własną działalność, ani pracodawca nie dostanie pieniędzy z PUP jak mnie zatrudni. Nie dostanę też przygotowania zawodowego dorosłych. Mogę otrzymać pseudooferty o pracę – takie, które już dawno są nieaktualne. Prcodawcy poszukują: stażystów (na to jestem za stara) i niepełnosprawnych. Osoby takie jak ja nie są w kręgu zainteresowań. O przepraszam, PUP mógłby mieć jakąś ofertę dla mnie np. szkolenia, ale gdybym się rozwiodła z mężem i uzyskała status samotnej matki. Tyle o możliwościach PUP.

  5. bezrobotny napisał(a):

    nie mam pracy najgorsze jest to ze nie mogę jej znaleźć a mam żonę i dziecko na utrzymaniu i co tu wy myśleć,mnóstwo wysłanych CV i nic żadnej odp.

  6. Andrzej2d napisał(a):

    Ja bym obstawał 3 pkt. Faktycznie wolontariat pomaga. Dlaczego? Bo nawiązują się nowe kontakty. Poza tym czasami można trafić na dziurę i pokazać że doskonale ją się zapełnia. Jeszcze jedno: z nic nie robienia cały dzień można dostać bzika. Na pewno PUP nie pomaga. Tam Panie i Panowie są za bardzo zajęci parzeniem kawy i obdzwanianiem znajomych informując o ciekawej pracy. Przecież to nie jest zabronione-prawda? A czy etyczne-eee tam ,czy to ważne….

  7. endriu napisał(a):

    Co robił Pan w czasie bycia bez pracy? – jestem jednym z tych szczęśliwców ktorzy nie mieli takiego problemu dotychczas…choć na CV są białe dziury pomiedzy zatrudnieniami, ale śmiało mogę odpowiedzieć– ?jak to? pracowałem:) – No a ze jest u nas tak jak jest i pewnie lepiej juz tez nie bedzie to nic wyjatkowego ze wiekszosc zycia poki co przepracowalem „na czarno” bez umowy o prace..normalka, choć tym razem chyba faktycznie wakacje beda bo ofert stos -fakt- ale dlaczego nikt na nie nie odpowiada???? lipa jakaś?
    pozdro:)

  8. @ napisał(a):

    …po pomoc do PUP?? – no byłam, doradzili mi „kurs na koparkę” i szukanie pracy po znajomości, dodam tylko że moje wykształcenie dalekie jest od budowlanego i jestem kobietą 🙂

    Chciałam też porozmawiać o działalności, ale panie psełdodoradczynie nie mogły się nadziwić ile mam tupetu że im w plotkach przeszkadzam skoro wszystko jest w necie.

    Co oni tam robią i po co ich tyle? skoro nic się nie dzieje? a mogliby przynajmniej własnymi kadrami organizować szkolenia dla zagubionych bezrobotnych (ciekawe czy kiedyś na to wpadną), którzy zielonego pojęcia nie mają o swoich prawach i rynku pracy, dzięki czemu nieuczciwość wśród pracodawców wręcz kwitnie.

  9. dona napisał(a):

    Witam w klubie. Jestem bezrobotna od stycznia 2011 czyli już prawie 10 m-cy. Mam wykształcenie wyższe i podyplomówkę, dośw. w pracy w dwóch bankach i w dwóch innych firmach. Wszystko posypało się gdy urodziłam dziecko i zmieniłam miejsce zamieszkania. W nowym miejscu znalazłam pracę na zastępstwo, które trwało rok a potem musiałam odejść. Nigdy do tej chwili nie sądziłam, że szukanie pracy może być takie trudne. Myślałam, że odpocznę najwyżej 2, 3 miesiące a potem coś znajdę, niestety bardzo sie rozczarowałam. Codziennie przeglądam ogłoszenia, co chwila pojawia się jakaś perspektywa, nadzieja ale póki co wszystko na nic. Przygotowuję się do rozmów ale mimo wszystko wybierają kogoś innego. Chciałabym skorzystać z pomocy dobrego doradcy zawodowego, który obejrzałby dokładnie moje dokumenty i doradził, co mogę jeszcze poprawić, poradziłby jak przejść z sukcesem przez rozmowę kwalifikacyjną itp. Niestety w naszym UP Panie które są doradcami są młode i niekompetentne. Gdy wchodzi się do ich pokoju są po prostu zaskoczone i człowiek czuje, że jest niemile widziany czegokolwiek od nich oczekując. Podczas tych 10 miesięcy bez pracy zrobiłam szkolenie dla bezrobotnych dotyczące programów unijnych, które w moim regionie jest nieprzydatne, bo nie widziałam ani jednej oferty pracy dla osoby z takim szkoleniem/kursem. Przez miesiąc pracowałam też jako telemarketer, ale wstydzę się nawet wpisać to do CV. Zarobiłam 500 zł na podstawie umowy o dzieło, codziennie namawiając setki osób do skorzystania z oferty jednej z sieci komórkowych. W słuchawce słyszałam prawie wyłącznie „nie nie nie” a firma nie płaciła nawet żadnej podstawy, wyłącznie prowizję za sprzedaż. Zrezygnowałam. Z powodu trudnej sytuacji musieliśmy przeprowadzić się do teściów, bo nie byliśmy w stanie wynajmować mieszkania i jesteśmy na ich łasce. Doprowadza mnie to do szału. Ciągle brakuje pieniędzy a ja już jestem na granicy depresji. Czuję się beznadziejnie, z osoby niezależnej stałam się ciężarem na utrzymaniu. Dona.

  10. EXWORKER napisał(a):

    Bardzo cenne jest to, że próbujesz zachęcić bezrobotnych ludzi do aktywności, bo tylko ona jest wstanie wywołać iluzję zakrywającą beznadziejną monotonie i brak sensu ludzkiej egzystencji. To prawda, że nie ważne gdzie pójdziecie i co będzie robić, ważne że będziecie.

    Nie ma co też zaklinać rzeczywistości – im dłużej jest się bezrobotnym tym bardziej skazuje się na degradację statusu życiowego oraz na straty, których w życiu nie da się już odrobić. Dlatego posiadanie pracy jest tak ważne. Negatywnych skutków nie ma co wypierać ze świadomości, bo to wywołuje niepokój i uśpione lęki. Trzeba sytuacji stawić czoła i zaakceptować.

    Pracy nie szuka się w PUP. Pomocy też się tam nie szuka. Zawiedziona nadzieja jest gorsza niż jej brak. Lepiej jest powoli oswajać nową sytuację i nie poddawać się monotonii. Człowiek, który jest zatrudniony też ma problemy, tyle tylko, że łatwiej je przyjmuje. Z czego wniosek, że wszystko rozgrywa się w naszych głowach i tam trzeba szukać pomocy.

    Aktywność – jakakolwiek. Pompki rano czy wieczorem, książka nawet gdyby miałaby być przeczytana po raz drugi, pisanie pamiętnika, spacer po lesie. Cokolwiek, byle by uciec od prawdziwiej monotonii życia, bo ta jak wiadomo z przykładów potrafi zabić.

  11. odp napisał(a):

    Kursy i szkolenia jak sa to tylko po szkole sredniej ja po gimnazjum nie mam czego szukac