Połowa pracowników zgodziłaby się na 900 zł netto

placa minimalna Połowa pracowników zgodziłaby się na 900 zł nettoNie tak dawno dyskutowaliśmy na forum naszego bloga o wynagrodzeniu i tym, czy 3000 netto to dużo, czy mało. W porównaniu do 900 zł za które – wg. badań – połowa pracowników jest w stanie pracować, wydaje się że dużo…
Analizę tego, na jakie zarobki zgodziliby się Polacy by ratować firmę przed upadłością przeprowadził serwis Rynekpracy.pl. Z przeprowadzonej analizy wynika, że na płacę minimalną, która wynosi obecnie 1 276 zł brutto (czyli na rękę dostajemy 955,96 zł) zgodziłoby się 50,15% Polaków.

Zdecydowanie Nie pracy za 900 zł powiedziało w badaniu 27% Polaków. Nawet jeśli przedsiębiorstwo w którym są zatrudnieni miałoby upaść.

W związku z kryzysem i tym, że pracodawcy nie chcą płacić pracownikom więcej oddala się również kwestia podwyżek płacy minimalnej. Związki zawodowe negocjując pakiet antykryzysowy z pracodawcami upierały się przy doprowadzeniu najniższej pensji do połowy średniej krajowej. Jak podaje Gazeta Wyborcza, Ministerstwo Pracy szacuje jednak, że płacę minimalną na poziomie połowy płacy średniej uzyskamy za 14 lat. Taka informacja nie nastraja optymistycznie…

Jolanta Fedak uważa, że relacja płacy minimalnej do średniej na poziomie 40% to w czasie kryzysu i tak świetny wynik. No cóż, Pani Minister raczej nie utrzymuje się z pensji minimalnej…

Dodaj komentarz

24 Responses to “Połowa pracowników zgodziłaby się na 900 zł netto”

  1. Melon says:

    To jakaś lekka przesada. Przecież za 900 złotych ledwo można się utrzymać. Ktoś kto mieszka sam, na przykład w Krakowie, wynajmuje pokój. Można to zrobić za 300 złotych (jak ktoś na prawdę bardzo dobrze poszuka). Internet, dajmy na to 50 złotych. Ogrzewanie, prąd, woda, jak ktoś będzie bardzo, bardzo oszczędny 50 złotych. Miesięczny bilet (w ramach oszczędności do pracy dojeżdżamy autobusem ) to 100 złotych. Czyli zostaje 300 zlotych na jedzenie. W Krakowie.

    Powodzenia życzę. Już nie będę wliczał tutaj takie rzeczy jak odżież(załóżmy, że buty się nie ścierają) oraz kosmetyki, środki czystości (pracodawca zainwestował w spinacze…)

  2. Melon says:

    O przepraszam, 400 złotych miało wyjść na jedzenie, teraz to można zaszaleć [:

  3. Sabina Stodolak says:

    Zgadzam się z Tobą, a jednak tak ludzie żyją…Tyle, że nie mieszkają wtedy sami, lecz z rodzinami. Zasadniczo Ci, którym nie uda się znaleźć pracy za większe pieniądze, nie mieszkają sami w Krakowie, Wawie czy Wrocławiu, tylko wracają do rodzin lub…emigrują…

  4. sławek says:

    to jest posrane.niech idiota oferujący takie zarobki sam spróbuje żyć za takie pieniądze.otrzymałem z infopraca ofertę pracy na słowacji za 400-420 euro miesięcznie.założę się,że tym ludziom śmierdzi z uszu od balasa w głowie.

  5. Melon says:

    No właśnie, emigrują. A potem przedsiębiorstwa upadają.

    Tutaj niestety wychodzi chytrość szefów. Oto przykład:
    Moja koleżanka pracowała w fundacji. Po roku, poprosiła o podwyżkę, ale szefa nie było na coś takiego stać. Więc się zwolniła. Szef zaczął szukać nowego pracownika (po starej pensji) ale jakoś nikomu się nie chciało pracować. Skończyło się na tym, że wzięli do pracy “żółtodzioba” za takie pieniądze jakie proponowała moja koleżanka. No i nowego pracownika trzeba wyszkolić, pokazać miejsce pracy, itp. Słowem, szef jest kolejny miesiąc w plecy zanim nowy pracownik nie wdroży się w system.

    A koleżanka znalazła nową pracę, ciekawszą i zarabia normalne pieniądze(czytaj, sama jest się w stanie utrzymać). Zastanawia mnie tylko postawa takich szefów, którzy kombinują za wszelką cenę jak tu jeszcze na czymś oszczędzić.

  6. rem says:

    za 900 netto to bym pracował z podstawowym chyba wykszt.mamy swoją unię bez tajemnic… ponad 2 mln polaków wyjechało.

  7. Hubson says:

    Ja odrzuciłem propozycję pracy za 1500zł – sam zarabiałem o 200zł więcej – teraz moje pytanie: Czy ankieta była przeprowadzana wśród bezdomnych???????????????????? Bo 900zł miesięcznie nie jest normalne… w żadnym wypadku. A bezdomny czy jakiś żul za 900zł będzie miał mnóstwo jedzenia i alkoholu – bo o rachunki przejmować się nie musi. Żądam o przeprowadzenie ankiety ponownie wśród różnych ludzi a nie wśród zaczynających pracę, bądź bezdomnych.

  8. Damian says:

    Polsce jak zwykle wszystko albo prawie wszystko osiąga poziom dna. Ten cały pseudo kryzys to idealna pożywka dla zagranicznych inwestorów którzy z polski zrobili tania kurwę. Nie dość że pracy coraz mniej to jeszcze tłumacząc się “kryzysem” (a raczej interesem dla bankierów) obcinają pensje do żałosnych poziomów, niczym murzynom w afryce bo dobrze wiedzą że gdzie pracownik pójdzie jak teraz jest tak trudno. Jeszcze ten cały zakłamany Tusk uprawia swój cholerny pr udając że w Polsce jest super, ekstra, najlepiej w europie, no co za palant, bezrobocie z miesiąca na miesiąc rośnie a ten cymbał obserwuje jedynie liczby w sondażach.

  9. Sabina Stodolak says:

    @Hubson – to do rynkupracy.pl trzeba napisać żeby wyjaśnili metodologię, lub jeszcze raz przeprowadzili badania 🙂 Dla mnie też to niewiarygodne, choć…znam kilka osób, które pracują za 1000 zł, a to niewiele więcej (może łatwiej napisać: wegetują)

  10. mary says:

    ja mogę pracować za 900 netto ale na tydzień

  11. Warszawianka says:

    Pięnie, jeśli tak dalej będzie w tym kraju…
    A może ktoś poradzi mi co mam zrobić? Obecnie poszukuję pracy, wszędzie proponują mi max 1800netto. Aplikuję na stanowiska asystentka prezesa, zarządu etc. Mam 4-letnie doświadczenie, 2 języki biegle. Wpadam w depresję -nie mogę zgodzić sie na pracę za taką pensję, ponieważ się za nią nie utrzymam… Moje wydatki:
    Wynajem kawalerki + opłaty 1300 zł ( nie, nie mam możliwości mieszkania z rodziną)
    telefon+karta miejska – 120 zł
    Kredyt 250 zł
    Czesne 350 zł
    I to już 2000zł. A co za przeproszeniem mam włożyć do garnka i w co się ubrać? w “satysfakcję” z pracy?
    Coś w końcu musi zmienić się na rynku pracy, bo płace nie starczają na przeżycie.

  12. gothica says:

    Zależy. 900 złotych 900 złotym nierówne 😉 Ja, jeśli mieszkam z mamą, która praktycznie nas utrzymuje, i mając fajny zawód będący właściwe hobby, mogę zarabiać 900 zł, bo dla mnie to i tak będzie ok. Spokojnie mogę wydać sobie 600 zł na przyjemności – ciuchy, kosmetyki, wyjścia etc, i to jeszcze dla rodzicielki także, a za resztę dołożyć się np. do rachunków. I tak bym miała kasy po uszy. A dla biednych ludzi naprawdę nie ma wyboru, muszą pracować za ile oferują. To niemoralne ze strony pracodawcy ale cóż.
    Warszawianka, może będę trochę brutalna, ale szczera. Sorry, ale nikogo nie obchodzi, że Ty nie pracujesz za tyle, bo za mało, i nie zlituje się i nie da 3 tys. na dzień dobry. Musisz zmniejszyć swoje wymagania, chyba, że masz zamiar obrazić się na cały świat, ale nie wiem, za co chcesz się utrzymać. Znajdź inne mieszkanie albo sublokatora, zmniejsz wydatki na telefon, nie kupuj najdroższych marek jedzenia czy innych produktów – nie będę rzucać przykładami, ale polskie firmy są o niebo tańsze a równie znakomite. Moim zdaniem masz zbyt roszczeniową postawę. Jeśli tak samo zachowujesz się na inteview to ja się nie dziwię, że nie masz pracy.

  13. rem says:

    Gothica mądra ty jesteś? mieszkasz z mamuśią pracujesz za 900 a jakie masz wykształcenie ,doświadz ,języki itp a dajesz rady warszawiance?

  14. Damian says:

    gothica jesteś zwykłym pasożytem, i nic dziwnego że te 900zł ci starcza, bo innym przy pensji 2000zł i utrzymaniu się zostaje na wydatki z 300zł. Tak więc skończ tu ze swoimi durnymi smarkatymi wywodami.

  15. Robbie says:

    No i właśnie takich pracowników szukamy! Za 900 lub mniej, a to czy karmi cie mamusia czy zbierasz resztki pod McDonalds, to już nie moje zmartwienie… Aha, nie płacimy za nadgodziny. Żeby nie było niedomówień 😉

  16. gothica says:

    No Wy jesteście mądrzy dopiero. Jak się jest uczniem czy studentem to więcej mi nie potrzeba. I widocznie nie możecie znieść, że ktoś może traktować swoją pracę jako przyjemność, a nie jako zło konieczne, na które się tylko narzeka i nienawidzi. Nie wiem, jakim prawem mnie oceniacie, skoro nie macie pojęcia, w jakiej jestem sytuacji, ile mam lat i o jaką pracę chodzi. Świetny poziom sobą reprezentujecie, brawa na stojąco. Myślałam, ze infopraca gromadzi mądrych ludzi, ale widzę, że się mylę bardzo.

  17. Warszawianka says:

    Warszawianka, powiem brutalnie – przez takie i..tki jak Ty mamy taką sytuację na rynku pracy.
    Idzie sobie osoba Twojeo pokroju na rozmowę na stanowisko na którą firma ma budżet, powiedzmy, do 4000 brutto i mówi -” Wie Pan/Pani,bo ja to mam niskie koszty życie i pracuję bo chcę się rozwijać/lubię/etc./blabla i 900 netto mi wystarczy”. Nie mamy w tym kraju odpowiedzialnego, myślącego społeczeństwa.
    Nikt kto ma takie warunki i możliwości jak Ty( obecnie , bo kiedyś w końcu przyjdzie się od mamusi wyprowadzić) nie myśli o tym że takim zachowaniem bardzo negatywnie oddziałuje na rynek.
    A po kilku latach, kiedy jest już na swoim, płacze że nie ma za co się utrzymać. I nie rozumie co się stało, bo przecież kilka lat temu zarabiał 500zł mniej a miał na wszystko…
    A co do mnie ,kochanie , to nie wypowiadaj się autorytatywnie bo staram się żyć jak najoszczędniej – mieszkanie mam najtańsze jakie udało mi się znaleźć, wydatki na telefon mam chyba wystarczająco niskie, a zakupów w dyskontach typu Lidl albo Tesco chyba największy desperat nie nazwałby luksusami.
    Więc wyprowadź się, dziecko, od mamusi i zacznij sama na siebie łożyć a wtedy będziesz miała prawo dawać rady i oceniać innych.

  18. ja says:

    Warszawianka, nie zwracaj uwagi na takie idiotyczne posty. Ta uczennica(lub studentka), myśli że każdy ma tak łatwo jak ona, i że wszystkich przyjmują bez problemu tak jak ich i rencistów – oszustów, którzy mają zaświadczenia że nie mogą pracować, a są pozatrudniani w 3 firmach jednocześnie i jeszcze rentkę dostają z moich podatków. I tak samo studenci, u mamusi mieszkają, mamusia jeszcze im pieniądze daje pewnie, to takim wystarczy 900 zł. Zwłaszcza że mają wszędzie ulgi(MPK,PKP,kino….). Ja Ci się nie dziwię. Gdybym miała takie wykształcenie jak Ty i mieszkała w Warszawie, sama, tote 1800 też by było mało. Ja mam niepełne średnie, ale jak słyszę mniej niż 1400 netto, to też mnie skręca. A mieszkam w Poznaniu, ale na szczęście nie sama. Tylko że ja nie zgadzam się na każdą pracę, za byle jakie pieniądze, tak jak większość, i swoje prawa też znam (co nie podobało się np. mojemu ostatniemu pracodawcy i dlatego znowu szukam pracy). życzę powodzenia w znalezieniu pracy.

  19. kika says:

    niestety, ale muszę się zgodzić z przedmówcami, dopóki nie zmieni się mentalność Polaków, i będą się zgadzać na tak niskie płące, “Szefowie “z zawsze znajdą “frajerów” pracujących za załóżmy te marne 900 zł. A my to potem wybredni niby jesteśmy i luksusów nam się zachciewa. Osobiście mając ponad 1800 na rękę (też w Poznaniu) nie jestem w stanie się sama utrzymać, o powiększaniu rodziny nawet nie myślę .. a jeśli by zamieszkać z partnerem… super, dwie takie wypłaty i mamy na rachunki, chleb, czynsz i bieżące wydatki, a gdzie tu mowa o ŻYCIU???? kino, teatr, podróże, może kursy dokształcające?? marzenie!!

    aczkolwiek zastanawia mnie skąd ludzie zarabiający te 900 zł (zwłaszcza kobiety) mają na comiesięcznego fryzjera, nowe tipsy, solarium, kosmetyczkę, imprezy i alkohol.. Zasiłki z urzędów, co najwyżej dodają do listy alkohol… zgroza!!!

  20. mariusz says:

    Pracodawca który zatrudnia młodego człowieka za 900 zł OKRADA jego rodziców. Bo to przecież oni muszą zarobić na utzrymanie mieszkania i często wyżywienie. 900 zł nie rzadko wystarcza tylko na dojazd do pracy i ubrania dla pracownika.

  21. karol says:

    mnie nie stać na pracę dla kogoś w pełnym etacie za najniższą krajową. Mam 28 lat, wynajmujemy z chłopakiem mieszkanie, na kupno własnego nas nie stać, wynajem i opłaty to 1300-1350 miesięcznie co na osobę wypada ok. 750 zł. Gdybym łatwo obliczyć ile, że po opłaceniu mieszkania zostało by mi tylko na opłacenie biletu miesięcznego na dojazdy do pracy!!!

  22. Piotr says:

    Czuję się trochę skołowany ostatnim komentarzem. Rozumiem, że jesteście w związku homoseksualnym a Twój partner to około 0,8 osoby. Wtedy to ma dla mnie sens.

    Co do tematu wypowiedzi ogólnie, to należy na wszystko patrzeć z odpowiedniej perspektywy.
    Jeśli oferowane na Twoim wymarzonym stanowisku wynagrodzenie jest za niskie jak na Twoje kompetencje zawodowe to należy poszerzyć rynek poszukiwań. Pewne stereotypy na zasadzie “Warszawa to stolica tu się najlepiej zarabia” czy też “Bo jak szedłem na X kierunek studiów to miała być po tym praca za XX zł” to typowe poglądy osób o wąskich perspektywach.

    Moją receptą na brak narzekań jest dostosowanie tej właśnie perspektywy do oczekiwanego wyniku, tj. chcę w życiu wykonywać taka pracę, bo podoba mi się ten zawód i będę się w nim czuł dobrze -> kształcę się w tym kierunku -> szukam odpowiedniego do moich oczekiwań rynku pracy (i wcale nie ograniczam się tu do miasta, czy nawet kontynentu) -> jeśli dany zawód jest zbyt słabo płatny z jakiegoś powodu na całym świecie, to znajduję powód tej sytuacji i go rozwiązuję -> zakłądając własną firmę (bo przecież jestem fachowcem z tej branży) i niwelując przyczynę niskich zarobków (np. wykonując usługę o 1000% lepiej niż inni, vide Ferrari vs Chińskie samochody), lub też, jeżeli problem leży w tym, że moja wymarzona praca jest nieopłacalna na całym świecie wynika z faktu że topienie trujących odpadów jest droższe niż kasa za ich składowanie (bo chciałem zarabiać na cudzej krzywdzie np. a okazuje się że czasy poszły naprzód i teraz się tak już nie da) to mamy przecież demokrację w (tu podam jakąś wartość z palca) 90% krajów rozwiniętych na świecie? Demokracja daje tyle możliwości… wystarczy spojrzeć jak radził sobie kiedyś pewien rolnik w Polsce… nie było pieniędzy z rolnictwa, a on chciał za wszelką cenę zarabiać na traktorze kokosy – zablokował nim drogę i został szefem partii , źle mu było?

  23. Andrzej2d says:

    Nie pieprz Piotrze wieprza pieprzem!! 300 Euro-tyle nie weźmie włoski sprzątacz (nawet zakładając porównywalne koszty życia) a w Polsce za taką pensje zabijają się inżynierowie. Trzeba przede wszystkim umieć się cenić a po drugie pracodawcy muszą przestać oszczędzać na pracownikach. Artykuł powstał w czasie kryzysu-teraz realia powoli się zmieniają. Ciekaw jestem czy teraz pracownicy byliby skłonni na takie poświęcenia.

  24. ediLak says:

    U mnie tak samo. Za każdym razem wszystko się sprawdza.