Niechęć do zmiany pracy mimo szykan?

wrogie srodowisko Niechęć do zmiany pracy mimo szykan? Dobra atmosfera w miejscu pracy to jedno z najczęściej formułowanych przez kandydatów do pracy oczekiwań. Zamiast w miejsce z dobra atmosferą, przyjaznymi współpracownikami i rozumiejącym szefem możemy jednak trafić do wrogiego środowiska, w którym narażeni będziemy na ostracyzm i szykany. A co może zrobić szykanowany w firmie pracownik? Najprostszym rozwiązaniem jest zmiana pracy, prawda? Otóż jak podają badania statystyczne, połowa pracowników, która w swoim miejscu pracy ma kiepską atmosferę i czuje się źle, wcale nie myśli o zmianie pracy.

Przeprowadzone badania statystyczne (i to w okresie kiedy nie było jeszcze kryzysu na rynku pracy) mówią, że aż 45% osób, które oceniają swoje środowisko pracy jako wrogie nie ma żadnego planu związanego ze zmianą pracy. Po prostu akceptują sytuację i cierpią. I nie chodzi tu nawet o to (jak sądzili badacze), że osoby te lubią swoje obowiązki i przedkładają je nad takie symptomy złej atmosfery w pracy jak publiczne zwracanie uwagi przez szefa czy nie zapraszanie takiej osoby na wspólne imprezy. Aż 60% osób które oceniają swoje miejsce pracy jako wrogie nie lubi swojej pracy i swoich obowiązków.

Co więc trzyma te osoby na ich obecnych stanowiskach w firmach w których nie czują się dobrze i są źle traktowane? Badacze nie mają na to odpowiedzi. Nie mają jej też szykanowane osoby. Być może jest też tak, że współpracownicy i szefowie stają się nieprzyjemni i źle nastawieni do osób które są słabo decyzyjne, niezdecydowane i niezaradne – to tłumaczyłoby dlaczego osoby te mimo złej atmosfery nie zmieniają pracy.

Macie jakieś pomysły? A może sami kiedyś byliście szykanowani lub nie lubiani w pracy. Jak sobie poradziliście z tą sytuacją?

źródło:.k-state.edu

Dodaj komentarz

7 Responses to “Niechęć do zmiany pracy mimo szykan?”

  1. ADAZM says:

    Prawda jest taka że jak nie ma co się lubi to się lubi co się ma. Ja szukam pracy od dłuższego czasu, bezskutecznie :/

  2. Karolina says:

    Jedyny powód takiego stanu rzeczy to jest to, że taka atmosfera pracy bardzo negatywnie wpływa na samoocenę a tym samym poczucie wartości, ma ogromny wpływ, na jakość życia prywatnego. Tak traktowany pracownik poświęca wiele czasu i energii na zachowanie równowagi psychicznej i emocjonalnej, oraz nabranie dystansu do otaczającego go środowiska zawodowego, że na szukanie nowej pracy po prostu brakuje już sił. Ponadto zaufanie do ewentualnego nowego środowiska zawodowego jest absolutnie zerowe, ryzyko, że trafi się na coś podobnego jest ogromne, (mimo że takie myślenie jest absurdalne). Niestety tak traktowane osoby to są rzadko osoby uległe, i niewydajne tylko takie, które mają wiedzę, są operatywne i konsekwentne i trudno w jakikolwiek inny sposób umniejszyć ich skuteczność w pracy, niż poprzez szykany czy nawet agresje, która pojawia się ze strony osób słabych, niedoświadczonych i kierujących się strachem ( bez względu na stanowisko, jakie zajmują) Niestety tego rodzaju praktyki nie są karalne, a powinny.

  3. Wojtek says:

    Według mnie jest to związane z kryzysem, ludzie często wolą znosić złe traktowanie w pracy i kiepską atmosferę tylko po to aby nie zmieniać pracy. Zmiana pracy wiąże się z poznawaniem nowych ludzi, obowiązków i często jest to przyczyną tego iż czujemy się zagubieni a rzadko zdarza się aby ktoś podał nam pomocną dłoń takie są fakty Polacy nie lubią zmian i nie potrafią pomagać sobie wzajemnie

  4. mq says:

    Niechęć przed zmianą pracy pomimo złych warunków spowodowana jest tylko i wyłącznie jednym czynnikiem – żenującą ‘wysokością’ wynagrodzenia, które nie pozwala na życie a co dopiero na odłożenie pewnej kwoty która gwarantowałaby utrzymanie w okresie poszukiwania pracy. Efekt jest taki jaki jest – ludzie chodzą do pracy która ich niszczy. Im dłużej siedza w systemie umiejszania własnej wartości otrzymując przy tym upodlające wynagrodzenie tym mniejszą ochote mają na zmiany.

  5. czytam says:

    ludzie się boja zmian, lepszy stary znany wróg niż nowy nieznany

  6. yupi says:

    sma byłam ososbą szykanowaną ale kurczowow trzymałam się pracy – dlaczego? dlatego że mając dziecko moje szanse na znalezienie pracy w przyzwoitych godzinach są nikłe, przyzwoitych czyli licząc korki najpóxniej o 16 kończyc co by zdąrzyć po odebranie małej

  7. Domi says:

    A ja tu widzę jeszcze inny możliwy powód (obok pozostałych wymienionych przez innych komentujących, z którymi się zgadzam).
    Szykanowana osoba nie chce uciekać jak pies z podkulonym ogonem, chce wytrwać, przezwyciężyć te niepowodzenia i niechęci – zasłużyć i zdobyć przychylność współpracowników. Jednocześnie zgadzam się, że w całym tym procesie szykanowania zmniejsza się poczucie własnej wartości pracownika.
    Istnieje jeszcze poczucie wielkiej niewiadomej czy w innym miejscu pracy nie będzie podobnie. Więc możliwe, że wydaje się “łatwiej” walczyć z własnymi wadami i starać się dopasować do ludzi, których się już zna niż od zera zaczynać diagnozę nowego środowiska do którego trzeba się dopasować.