Dlaczego mnie nie chcieli? czyli jak wyciągnąć korzyści z porażki

telefon rozmowa Dlaczego mnie nie chcieli? czyli jak wyciągnąć korzyści z porażkiCzekasz cały tydzień, bo powiedzieli Ci, że do tygodnia otrzymasz informację zwrotną. Masz nadzieję, że może tym razem się udało – w końcu na rozmowie nie poszło Ci tak źle…w końcu dzwoni telefon a w słuchawce „Przykro mi, ale w tym momencie nie możemy zaproponować Panu współpracy. Dziękuję za udział w procesie rekrutacji”. Smutnym głosem odpowiadasz, że rozumiesz, lub po prostu się żegnasz…tym samym tracąc szansę na uzyskanie szerszej informacji zwrotnej o tym, co spowodowało, że pracy nie otrzymałeś, lub nad czym powinieneś popracować. Czy można zapytać i jak to zrobić?

Zapytać można zawsze, to nic nie kosztuje. Wprawdzie w przeważającej większość przypadków kandydat nie usłyszy dlaczego nie został przyjęty, a jedyną odpowiedzią będzie „niestety, nie mogę udzielić takiej informacji”, bądź „poszukujemy osoby o innych kompetencjach”. Raz na czas zdarzy się jednak tak, że dowiesz się czegoś ważnego.

Jak zapytać?
Pytania typu „a dlaczego” nie są odpowiednie- na tak zadane pytanie nie uzyskamy odpowiedzi. Można jednak zapytać osobę dzwoniącą czy może udzielić nam informacji nad czym powinniśmy popracować aby w przyszłości móc efektywniej starać się o takie stanowisko. Jeśli osoba z którą rozmawiamy będzie mogła (i chciała nam pomóc) zrobi to.

Znacznie częściej odpowiedź uzyskamy od head-huntera bądź osoby z firmy zajmującej się doradztwem personalnym. Duże firmy rekrutujące przez własny dział personalny raczej nie udzielą takiej informacji obawiając się nieprzyjemności ze strony kandydata (np. sądowego pozwu o dyskryminację – takie sytuacje zdarzają się bowiem raz na czas).

Dodaj komentarz

8 Responses to “Dlaczego mnie nie chcieli? czyli jak wyciągnąć korzyści z porażki”

  1. frania says:

    wiadomo ze kryzys wszendze glosno,ale ofert pracy nie ubywa jednak sąn,to dlaczego zwyklemu kowalskiemu ktury moze ma kszywe noge ,albo mowi troche inaczej,kazdy powud jes dobry dla odmowy psazyencia do pracy,takie osoby terz chco zyc mae rodziny dom dzeci…

  2. JUSTYNA says:

    bo firmy chcą tylko kogoś znajomego a jak nie masz znajomości to nie masz pracy mi na takiej rozmowie mówią wprost ja nie znam pani-czyli kto ma znajomości ten ma pracę a kto nie ma znajomości ten nie ma pracy

  3. Robbie says:

    Bo jak ktoś nie umie pisać to nie powinien się brać za pisanie książek. I tyle 😉

  4. czytam says:

    szkoda ale rzadko udzielają takiej informacji

  5. Jarek says:

    Problem w tym, że nie zawsze ktoś do nas dzwoni zeby poinformować o odrzuceniu naszej kandydatury. Sam miałem wiele takich rozmów po których albo nikt sie wogóle nie fatygował z odpowiedzią zwrotną , albo dotawałem mailem informacje – “niestety zdecydowalismy sie na zatrudnienie innego kandydata. Dziękujemy za udział” itp. Ostatnia rekruterka która pofatygowała się z telefonem do mnie nawet nie chciała podjąć tematu – “decyzje o kandydatach podejmuje firma do której kandydat aplikuje”
    Mam tez pytanie do pani Sabiny. Słyszałem niedawno, że rekruterzy potrafią po rozmowie z kandydatem “grzecznościowo” zapewnić, że przesla jego cv do firmy, po czym wcale tego nie robia. Czy to normalna praktyka? Jeżeli widzą po rozmowie że kandydat jest raczej bez szans to czy nie lepiej jest powiedzieć mu to wprost, niż dawać złudną nadzieję?

  6. Sabina Stodolak says:

    @Jarek – czasem tak jest, że rekruter nie może powiedzieć, albo zwyczajnie faktycznie nie wie, bo dyrektor powiedział “nie” i się nie tłumaczył. Co do pytania, to szczerze powiedziawszy nie umiem na nie odpowiedzieć. Ja nie prowadzę ani nie prowadziłam nigdy rozmów tak aby najpierw się spotykać, a potem wysyłać CV. Jak przypuszczam, tak pracują head hunterzy, którzy mają własne bazy, lub przesyłają CV wybranych kandydatów. Takie mówienie uważam bez sensu, ale może tak jest – nie wiem. Prawdą jest, że nie mówię kandydatom od razu “nie” nawet jak przeczuwam że nie, bo najpierw o każdym kandydacie daję opinię. Co z tym zrobi szef, to już jego sprawa, choć czasem rzeczywiście wiem że nic z tego nie będzie. Dlaczego nie mówię od razu? Szczerze powiedziawszy ze strachu, że kandydat zrobi awanturę, albo będzie płakał (raz mi się zdarzyło, że kandydatka się rozpłakała – nie było to miłe dla żadnej z nas). Jeśli wiem że nie, bo kandydat mocno “ubarwił swoje CV” to co mu powiem ? Nie weźmiemy Pana bo Pan mi tu nakłamał i w rzeczywistości nie robił połowy tego czym się chwali? Pewnie części by to pomogło w przyszłości, ale niech się trafi jeden, który mnie zdzieli w łeb, bo o kłamstwo oskarżam…

  7. wojwoj says:

    pani Sabino, a ja myślę, że taka szczera odpowiedź by się przydała, w końcu sam jet ktoś sobie winien jeśli naściemniał w cv, a moze na przyszłość by go to coś nauczyło.. chociaż taka sytuację teoretycznie dl aczyjegoś dobra jeszcze rozumiem. Gorzej jest kiedy obiecuja, że zatrudnia po okresiue próbnym, albo teoretycznie są jasne warunki – np osiąGNIĘCIE DNEGO CELU A POTEM okazuje się ze osoba, która go wcale nie zrealizowała dostała umowę,,i jeszce argumentują to poprzednimi ustaleniami. Tak – rozżalenie przeze mnie przemawia, ale niestety czasami ludzie to kretyni i zapominają, ze słów nie rzuca się na wiatr…

  8. Julia says:

    Rekruterzy wyrządzają krzywdę kandydatom, nie wysyłając informacji zwrotnych. Kiedyś miałam taką sytuację, że czekałam na odpowiedź w sprawie pracy, na której mi zależało. Rekruterka wydawała się być niemal w euforii, była bardzo mną zainteresowana podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Wyraźnie sugerowała, że mam duże szanse. W międzyczasie zadzwoniła osoba z drugiej firmy, w której uczestniczyłam w rekrutacji i zaproponowano mi okres próbny. Ja – idiotka – powiedziałam, że moja oferta jest już nieaktualna i czekałam dalej na obiecaną odpowiedź, ponieważ firma, na której bardziej mi zależało była bliżej mojego miejsca zamieszkania. Czekałam, czekałam i… czekałam. Nikt nie oddzwonił. Z jakąkolwiek odpowiedzią.