Najchętniej ogłoszenia o pracy przeglądamy w godzinach pracy!

tinytags Najchętniej ogłoszenia o pracy przeglądamy w godzinach pracy!Nie każda osoba, która poszukuje pracy i przegląda ogłoszenia rekrutacyjne jest bezrobotna. Wielu kandydatów to osoby mające prace i poszukujące lepszej oferty zatrudnienia. Z badań zaś przeprowadzonych przez Instytut Badań Rynku MillwardBrown SMG/KRC wynika, że prawie 60% kandydatów przegląda oferty pracy w godzinach 8-17.Wynika z tego, że najchętniej szukamy nowej pracy będąc… w starej pracy.

Nie jest to zbyt rozsądne działanie, wziąwszy pod uwagę coraz bardziej doskonałe systemy monitoringu czasu pracownika. Nasze wejścia na konkretne strony internetowe nie tylko pozostawiają ślad w wyszukiwarce, ale również w logach, które każdy administrator sieci może łatwo sprawdzić.

Jeśli nasz szef przyłapie nas na szukaniu pracy w trakcie pracy, to nie tylko tracimy wiarygodność jako pracownik, ale możemy też spodziewać się tego, że szef zacznie szukać kogoś na nasze miejsce, spodziewając się naszego odejścia. Jeśli znajdzie zanim my znajdziemy nową pracę, sytuacja może nie być wesoła.

Przeglądanie ofert w trakcie pracy jest niebezpieczne również ze względu na współpracowników. Nie każdy bowiem ma szczęście pracować w komfortowych warunkach pełnego zaufania i sztamy. Współpracownik dla własnych korzyści może zaś wykorzystać wiedzę o tym, że szukamy nowej pracy.

Znacznie bezpieczniej jest więc przeglądać oferty wieczorami, lub zostawić wysyłanie CV na okres weekendowy, kiedy mamy nieco więcej czasu.

źródło: employer-branding.blogspot.com

Dodaj komentarz

3 Responses to “Najchętniej ogłoszenia o pracy przeglądamy w godzinach pracy!”

  1. NInio says:

    zawsze można sobie ściągnąć jakiś agregator, albo powiadomienia na maila ustawić. Wtedy tylko wchodzi się na swoija skrzynkę mailową i klika w oferty, które są interesujące, na pewno zaoszczędzi to sporo czasu i biegania po różnych stronach. Z drugiej strony u nas kiedyś zrobili badanie najczęściej oglądanych stron – no i na pierwszym miejscu wecale nie był google tylko portal rekrutacyjny, szef sie śmiał, przynajmniej oficjalnie

  2. Ela says:

    szukać to szukać, ale wysłać cv z firmowej skrzynki to jest przegięcie, a czasem się zdarza;)

  3. robson says:

    no prosze Cie Ela. to trzeba mieć iloraz inteligencji, nie powiem. A w pracy ogłoszenia przeglądam, skoro i tak siedzę przy kompie to zaglądam, a nuż się coś trafi, ale ze swojej firmowej skrzynki nic nie wyślę:)