Dlaczego warto słuchać rad odnośnie rozmów kwalifikacyjnych

edukacja Dlaczego warto słuchać rad odnośnie rozmów kwalifikacyjnychW każdym serwisie poświęconym szukaniu pracy znaleźć można wiele porad na temat tego jak pisać CV, jak właściwie stworzyć list motywacyjny, czy w końcu jak odpowiednio zachowywać się podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Część kandydatów do pracy korzysta z tych porad, ale też spora część osób, czyta je i z założenia neguje zawarte w nich wskazówki. Czy warto czytać porady odnośnie rekrutacji?

Zdecydowanie tak!
Oto kilka powodów:

  • piszą je osoby zawodowo zajmujące się rekrutacją, niezależnie więc od tego jak banalne czy też dziwne wydają się nam czytane wskazówki, są one pisane przez osoby, które według takiego właśnie schematu prowadzą spotkania rekrutacyjne
  • rozmowa kwalifikacyjna trwa z reguły od 45 minut do godziny – to zdecydowanie zbyt mało czasu, nawet jeśli spotykamy się kilka razy, aby dobrze poznać osobę którą chce się przyjąć do pracy. Rekruter, bądź szef opierać musi się więc na pewnych standardach, które mówią że statystycznie, jeśli osoba zachowuje się tak i tak, to w pracy jest taka i taka. Oczywiście, nie zawsze jest to prawda – zwłaszcza że w toku swojego życia człowiek się rozwija i uczy. Niemniej jednak, jeśli rekruterzy pokazują kandydatom co DLA NICH oznacza takie a nie inne zachowanie, warto to wziąć pod uwagę.
  • w chwilach zdenerwowania i stresu (a każda rozmowa kwalifikacyjna jest przynajmniej odrobinę stresująca) trudniej jest nam kontrolować swoje zachowanie. Może być więc tak, że podczas rozmowy zachowujemy się nieco odmiennie od tego jak zwykliśmy się zachowywać w naturalnym środowisku. Wiedza na temat tego, jak interpretowane jest nasze zachowanie pomaga kontrolować te zachowania, które mogą utrudnić nam zdobycie pracy.

Dodaj komentarz

6 Responses to “Dlaczego warto słuchać rad odnośnie rozmów kwalifikacyjnych”

  1. kasia says:

    Mi te wkazówki bardzo pomogły, nie znalazłam jeszcze wymarzonej pracy, jednak na kolejną rozmowę idę coraz lepiej przygotowana i o wielu rzeczach nie wiedziałam,jestem coraz bardziej pewna siebie, bo wiem, miej więcej czego mogę sie spodziewać itd. Tak więc mi bardzo naprawdę pomogły:)

  2. Tony says:

    posłuchac rad nigdy nie zaszkodzi, jak czytam wypowiedzi na forach to się włos jeży co pracodawca potrafi wymyślić. warto czasem zdawać sobie sprawę, albo przynjamniej byc świadomym.

  3. klaps says:

    taa, jasne. to ciekawe, że podczas późniejszych rozmów te same osoby, które tworzą te wskazówki jakoś w magiczny sposób o nich zapominają 😉 poza tym, w Polsce tak ludziom chcą pomóc w znalezieniu pracy, że szkoda gadać! więc jak dla mnie te swoje wskazówki mogą sobie wsadzić!

  4. Majka says:

    wiesz co klaps, moim zdaniem przesadzasz. Po co mieliby nie pomogać – to się zwyczajnie nie kalkuluje. Pracownikom zależy a pracodawcą, żeby mieć dobrych pracowników, inna sytuacja po porstu jest niebezpieczna dla firmy..a to nielogiczne. Ciekawa jestem jak ty się zachowujesz na rozmowach kwalifikacyjnych. Ja na swojej pierwszej dałam klapę – totalną… i szczerze mówiąc dopiero jak usuiadłam potem z koleżanką, wcale nie tak bardziej doświadczona to mi wyłuszczyła co zrobiłam źle i na co powinnam zwrócić większa uwagę. Takie spojrzenie z boku czasami pomaga, przynajmniej mnie pomogło. Więc może nie tak ostro.

  5. Arek says:

    czasami pisze porady jak się zachowywać w stresujących sytuacjach i rozmawiam ze znajomymi na ten temat i oczywistym jest, że nie zawsze stosuję się do tych wytycznych, bo: są różne sytuacje, na jednej pracy zależy mi bardziej na drugiej mniej…czasem lubię poeksperymentować, a i “języka w gębie zdarzyło mi się zapomnieć”, bo tylko człowiekiem jestem, wychodze jednak z założenia, że warto porywnywać doświadczenia, to nie zaszkodzi.

  6. Piotr says:

    Z mojego punktu widzenia, biorąc pod uwagę zdecydowaną większość (i tu proszę nie traktować tego po polsku jako “wszystkie”) komentarzy – szczęście dla ludzi, że rozmowy kwalifikacyjne są nadal przeprowadzane w formie ustnej a nie pisemnej. Budowa, poprawność językowa, jak i treść większości tutejszych wypowiedzi pisemnych każe przypuszczać, że poziom potencjalnych pracowników jest niższy niż moje zdanie na temat narodu polskiego w ogólności. Zaczynam się zastanawiać czy bezrobocie nie jest pewnym elementem naturalnej selekcji ery przemysłowej.