Miejsc pracy ubywa, przybywa freelancerów

freelancer Miejsc pracy ubywa, przybywa freelancerówFreelancer to osoba, która wykorzystując swoje umiejętności i kompetencje w danej dziedzinie nie pracuje dla jednej firmy, ale wykonuje zlecenia dla wielu różnych podmiotów. W Polsce, Freelancerów z prawdziwego zdarzenia nie ma jeszcze wielu. Najczęściej pracują tak programiści, administratorzy, graficy, fotograficy, tekściarze, dziennikarze i globalnie osoby związane z Internetem. Wiekszość freelancerów nie żyje jednak z tego a traktuje freelans jako pracę dodatkową, bądź pracuje tak w czasie oczekiwania na kolejną propozycję stałej pracy. Niemniej jednak, kryzys na rynku pracy okazuje się sprzyjać rozwojowi tej formy zarobkowania.

Pracując jako Freelancer nie wiesz wprawdzie do końca ile zarobisz w przyszłym miesiącu i kiedy dotrze przelew, ale masz jedną pewność – nikt nie będzie w stanie Cię zwolnić. (Co najwyżej skończą ci się zlecenia). Niestety, realizując zlecenia na zasadzie umowy o dzieło czy umowy zlecenia (bez posiadania własnej firmy) nie masz też szans na kredyt bankowy. Jak to się mówi – coś za coś.

W USA, gdzie freelancerów jest wielu, widać spory wzrost zainteresowania tą formą zarobkowania – coraz więcej firm outsourcinguje zlecenia właśnie freelancerom zamiast zatrudniać personel, szerzy się też co-working. Czy i nas czeka boom na pracę bez zwierzchnika, a jedynie ze zleceniodawcą?

Znacie już kogoś kto pracuje jako freelancer? Czy zdecydowalibyście się na taką formę pracy wiedząc że nie ma tu mowy o płatnych urlopach czy zwolnieniach L4?

Dodaj komentarz

8 Responses to “Miejsc pracy ubywa, przybywa freelancerów”

  1. Paweł says:

    Witam,

    Zacznę od tego, że jestem programistą, bo to chyba ważne jeżeli chodzi o moje doświadczenia.
    Nie wiem czy to co robię można nazwać pracą freelancera, ale już na studiach dorabiałem sobie realizując projekty dla różnych moich klientów. Dziś nie jest to moje jedyne źródło dochodu, ale daje dużo satysfakcji i oddech od projektów, które robię w pracy.
    Ciekawe jest to, że na zatrudnienie freelancera dużo częściej (przynajmniej z moich doświadczeń tak wynika) decydują się małe firmy, które po prostu nie stać na zatrudnienie programisty na pełen etat. Head hunterzy praktycznie w ogóle nie są zainteresowani tą formą zatrudnienia. Dzwoniło do mnie wielu i wszyscy proponują zmianę aktualnej pracy. Nie zdarzyło się jeszcze, aby ktoś zaproponował udział w projekcie. Ciekawe dlaczego?
    Przecież tego typu praca (nawet jeżeli nie jest w pełnym wymiarze) daje niesamowite doświadczenie. Człowiek rozwiązuje najdziwniejsze problemy. Aż dziw bierze, że Duże firmy nie chcą z tego korzystać.

  2. rekin says:

    Gdy zostajesz zwolniony wtedy chwytasz się każdej sposobności by przeżyć do momentu znalezienia nowej pracy. Wykonujesz zlecenia, umowy o dzieło,jesteś na kontrakcie na kilka miesięcy. To jest freelancing, który nie jest popularny bo ludzie chcą być niezależni ale dlatego że jest kryzys, bezrobocie rośnie, firmy tną wynagrodzenia. Pracowałem na etat, teraz szukam pracy i też w zależności od sytuacji przedstawiam się jako freelancer.Firmy które szukają pracy dla freelancerów, polskie i zagraniczne też mają coraz trudniej. Warto spojrzeć choćby na statystyki cen za godzinę, która od kilku miesięcy spada.

  3. joanna says:

    Praca freelancera ma mnóstwo zalet. Znajdą się też i wady – choć tych jest mniej. Poza tym taki styl pracy szybko wciąga. Przy dziennikarstwie szczególnie cenne jest to, że możesz realizować właściwie dowolne tematy, dla tych pism, dla których chcesz, no i oczywiście tych, które są. Jednak wyrobienie sobie marki trochę trwa i na początku trzeba łączyć freelance z jakąś praca, która przynosi stałe dochody.

  4. heliogabal says:

    mnie tam za godzinę nic nie spada. Jestem na pełnym frilansie od paru lat (będzie z 5), przedtem kombinowałem, dorabiałem do etatu i takie tam. Da się z tego wyżyć, z czasem nawet bezstresowo, bo przychodzi taki moment że to praca szuka człowieka, nie odwrotnie. Ale łatwo nie było, nie powiem…

  5. predator says:

    heliogabal ma rację. Da się z tego wyżyć. Jest to moje jedyne źródło dochodu. Zasada jest prosta – pracujesz więcej, to masz więcej. Pracujesz mniej to masz mniej 🙂

  6. Beata says:

    Witam,
    Zajmuję się profesjonalnie grafiką i dwa sensowne serwisy, w polskim internecie to zlecenia.przez.net oraz 7lancer.pl Jest tam sporo ofert. Wkurza mnie, że czasami ludzie chcą oferować śmieszne pieniądze za kilkanaście godzin pracy… Mam nadzieję, że to się może kiedyś zmieni 🙂

  7. Sabina Stodolak says:

    @Beata 7lancer.pl nie znam, ale na zleceniach przez net rzeczywiście ofert jest sporo, ale stawki z reguły niskie – jest to jednak efekt tego, że są ludzie, którzy na takie stawki się zgadzają. Dopóki sami będziemy psuć rynek, to takie stawki będą obecne. Jedyna nadzieja w tym, że jak freelancer jest dobry, to prędzej czy później i tak niezadowolony z usług studenta za 2 zł na godzinę klient wróci do profesjonalisty 🙂

  8. jack says:

    Dlaczego nie załadacie SWOICH FIRM zamiast być najemnikiem za psie pieniądze?