Jak nie dać się zwolnić na własne życzenie

zwolnienia2 Jak nie dać się zwolnić na własne życzenieObecna sytuacja na rynku pracy sprawia, że coraz więcej osób zaczyna obawiać się redukcji etatów i tego że spośród kilku osób w dziale, to właśnie oni zostaną zwolnieni. Trzeba więc temu przeciwdziałać i tak pracować, by nie być najgorzej postrzeganym pracownikiem zespole i nie dać się zwolnić niejako na „własne życzenie.” Wprawdzie w obliczu kryzysu i zwolnień spada efektywność pracowników ale stosując kilka prostych zasad można postarać się zachować posadę.
Co robić i czego nie robić?

1 Rób to, co do Ciebie należy

W większość prac, szef jasno i wyraźnie określa cele pracownika a przydzielając zadania mówi czego oczekuje. Jeśli nie chcesz być pierwszym w kolejce do zwolnienia, wykonuj polecenia dokładnie i szybko i nie bój się zapytać szef jeśli czegoś nie rozumiesz. Lepiej przyznać się do braku wiedzy, niż zrobić coś źle, co zaszkodzi firmie.

2 Zachowaj dobry humor

Wszystkim jest ciężko i szefowie też to widzą. Postaraj się zachować dobry humor pracy, nawet jeśli krąży nad zespołem widmo zwolnień. Większość pracodawców mając wybór między dwoma pracownikami będzie wolało tego, który jest pozytywnie nastawiony, miły i uśmiechnięty, niż tego który wygląda jakby zaraz miał się rozpłakać lub wyciągnąć UZI.

3 Zakładaj dobrą wolę szefa

Skupiaj się na pracy a nie na tym dlaczego akurat Tobie szef zlecił to zadanie. Nie doszukuj się objawów tego że szef Cię nie lubi, bądź jesteś na górze listy „Do zwolnienia”. Taka postawa tylko Cię sfrustruje i sprawi że będziesz mniej efektywny.

4 Przychodź na czas do pracy

Staraj się nie spóźniać i przychodzić do pracy przygotowanym. Rozpoczęcie pracy o godz. 8.00 nie oznacza że o 8.00 przychodzisz, potem robisz kawę, włączasz komputer i po 15 minutach plotek, o 8.45 jesteś gotowy do pracy. Gotowy masz być juz od 8.00.

5 Słuchaj i wyciągaj wnioski

Jeśli masz to szczęście, że Twój szef daje informacje zwrotne, słuchaj ich, wyciągaj wnioski i wdrażaj je w życie. To przyda Ci się nie tylko w obecnej, ale również przyszłej pracy. Jeśli szef informacji zwrotnych nie daje, sam się po nie zgłoś. Zapytaj szefa czy jest z Ciebie zadowolony, czy coś mu przeszkadza i czy ma jakiś pomysł w jaki mógłbyś stać się jeszcze lepszym pracownikiem. Nawet jeśli nic sensownego nie usłyszysz, to i tak wygrałeś tą partię. Szef będzie bowiem mniej skłonny do zwolnienia Cię, jeśli kilka dni wcześniej przyznał że wszystko jest w porządku. Jeśli zaś dał Ci wskazówki, to również będzie mniej skłonny zwolnić Cię szybko – abyś mógł bowiem wdrożyć jego sugestie potrzeba czasu i gdyby szef zdecydował się Cię zwolnić, sam przed sobą stałby się osobą niespójną i niekonsekwentną. A tego nie lubi nikt.

źródło: jobdig.com

Dodaj komentarz

6 Responses to “Jak nie dać się zwolnić na własne życzenie”

  1. jacek says:

    calkiem ciekawy blog w dobie tendencyjnych czasopism wydaj sie dobra alternatywa.

  2. stefa says:

    swietnie, zapraszamy do regularnego odwiedzania.

  3. dyr says:

    to co piszecie to mało pomaga taka prawda

  4. fixumdyrdum2 says:

    Takie dobre rady niczego nie wnoszą. Bo czy można zaprzeczyć słuszności przytoczonym radom, czu mozna sobie wyobrazić, żeby zamiast” Rób to, co do Ciebie należy”, ktoś doradzal “Nie rób tego, co do Ciebie należy”, albo “Rób to, co do Ciebie nie należy”; czy też zamiast “Staraj się nie spóźniać i przychodzić do pracy przygotowanym” , ” Spóźniaj się i przychodź do pracy nieprzygotowanym”.

    Posłuchaj rady “Jeśli szef informacji zwrotnych nie daje, sam się po nie zgłoś”, to masz gwarancję wylania przy pierwszej okazji, bo jak szef nie daje informacji, to znaczy, że ich nie ma, a dopytywanie się o nie przyjmie, jak złośliwość (a takie złośliwostki są u swawolnych pracowników częste, wręcz pracownicy nawzajem się przekonują, że mają głupiego szefa, a firma nie upada, bo im się jeszcze chce trovhę pracować.

  5. Sabina Stodolak says:

    “jak szef nie daje informacji, to znaczy, że ich nie ma,” – nie zgodzę się z tym. Szef może nie dać informacji zwrotnej bo:
    – nie potrafi jej udzielić
    – sam jest osobą samodzielną i nie przychodzi mu do głowy że ktoś może potrzebować potwierdzenia dobrego wykonania swojej pracy.
    Jakoś nie chce mi się wierzyć, żeby szef, do którego pracownik przyjdzie i spyta “Szefie, chciałbym się dopytać czy jest Szef zadowolony z mojej pracy, czy może powinienem coś zmienić” nagle powiedział – zwalniam Cię.
    I nie rozumiem dlaczego szef miałby przyjąć pytanie jako złośliwość. (No chyba że pójdziesz do szefa i powiesz “Te, szefik, pasuję Ci? Jak tak to wyskocz z kasy” Może część ludzi zakłada podskórnie że reszta świata czyha na ich błędy i za plecami się z nich naigrywa, ale jest też sporo osób otwartych na innych.

  6. Klapek says:

    Z całym szacunkiem – to są prościutkie socjotechniczne sztuczki, które zna każdy średnio rozgarnięty menedżer o bodaj przyzwoitych kompetencjach. Gdy Big Boss jest bystry, efekt może być odwrotny od zamierzonego. Może zechcieć przyjrzeć się bliżej pracownikowi, którego postawa stała się znienacka tak idealna.
    Osobiście proponowałbym NIC NIE ZMIENIAĆ. Poprawa jakości i standardów w dobie kryzysu sugeruje, że wcześniej nie dawaliśmy z siebie wszystkiego. A to już nie brzmi zbyt dobrze, prawda?