Po co jest CV?

na sprzedaz Po co jest CV? Wiele osób, zniechęconych ciągłym wysyłaniem aplikacji na które nie ma odpowiedzi, zaczyna się zastanawiać, czemu właściwie służy to całe wysyłanie CV… A już List Motywacyjny? Po co każą to pisać, przecież i tak nikt tego nie czyta! Wszystko jedno co napiszesz! Czy na pewno? Zastanówmy się czemu służyć ma CV kandydata:

  • czy temu żeby przedstawił swoje osiągnięcia?
  • czy może temu aby pochwalić się kursami i szkoleniami?
  • a może temu, aby pokazać że kandydat jest zaangażowany i chciało mu się napisać?
  • może też temu żeby rekruter miał większą wiedzę o kandydacie?
  • a może po prostu otrzymaniu posady?

NIE ! CV służy ( z punktu widzenia kandydata) do JEDNEJ rzeczy -tego aby rekruter bądź szef ZECHCIAŁ DO WAS ZADZWONIĆ i zaprosić Was na kolejny etap.

A co trzeba zrobić, aby rekruter zechciał zadzwonić? Trzeba SPRZEDAĆ swoje CV, a więc popatrzyć na nie jak na produkt.

Wyobraźcie sobie teraz siebie w sklepie. Czy:

  • kupiłbyś produkt w rozdartym opakowaniu? (jeśli nie, to dlaczego przysyłasz niechlujne CV)
  • kupiłbyś sok bez daty przydatności do spożycia? (jeśli nie, to dlaczego zapominasz uzupełnić wykształcenie)
  • kupiłbyś produkt bez karty gwarancyjnej? (aaah, to po to są referencje)
  • kupiłbyś szafę bez przednich drzwiczek? (jeśli nie, to dlaczego wysyłasz niekompletne CV)
  • kupiłbyś dżinsy w rozmiarze uniwersalnym (jeśli nie, to dlaczego wysyłasz ten sam list motywacyjny do wszystkich firm)
  • kupiłbyś produkt nie znając jego składu? (jeśli nie, to dlaczego nie piszecie o swoich umiejętnościach)
  • kupiłbyś koszulę w zielone słonie na różowym tle z wyszytym sercem na plecach (jeśli nie, to dlaczego dołączasz do CV swoje zdjęcie w bikini na plaży?)
  • bardziej przekona cię hasło reklamowe „to jest dobry jogurt” czy „ten wspaniały w smaku jogurt zawiera żywe kultury bakterii, które zwiększą twoją odporność” ? (jeśli to drugie, to dlaczego piszecie -„byłem odpowiedzialny za sprzedaż w podległym rejonie”, zamiast „podczas pracy jako PH zwiększyłem w moim rejonie obrót firmy o 18%”

A teraz, uzbrojeni w wiedzę że CV należy tworzyć językiem korzyści, siadamy do komputera i zmieniamy nasze CV a listy piszemy indywidualnie.

Dodaj komentarz

3 komentarze to “Po co jest CV?”

  1. Krzych napisał(a):

    Więc (mimo, iż się nie zaczyna od „więc”) OK. Wysililiśmy się na super CV i list. Ba! Nawet powierzyliśmy to profesjonalistom za pieniądze, których nam, być może brakuje, bo np. nie pracujemy, ale pal licho – ogłoszenie jest świetne, a my przecież pasujemy do niego jak ulał. Wysyłamy i … nikt go nawet nie czytał. Skąd wiemy? Wysłaliśmy przez infopracę – nie odnotowano żadnego odczytu, przez cv-raport – odczytano tylko 24% aplikacji (a my byliśmy w tych 76 przeoczonych), itp. itd. etc. Co jeszcze? Może różowa papeteria w kwiatki? Może jeszcze coś innego?
    Cóż, podaż pracowników jest, od dość długiego czasu, większa niż popyt na nich (abstrahując od specjalistów z wyższej półki), więc (dopóki się to nie zmieni) już tak będzie.
    Moja rada – jesteś geniuszem – pochwal się, każdy rozsądny rekruter zaprosi Cię na rozmowę (jeśli najpierw przeczyta, co napisałeś) – jesteś przeciętny i nie podwyższyłeś ostatnio obrotu o 18% – wysyłaj CV i ogólny LM gdzie się da (oczywiście z rozsądkiem – jeśli nie chcesz być np. robotnikiem drogowym, po co na takiego aplikować?) – przeczytają Twoją alikację w jakichś 20% do 30%, jak będziesz miał szczęście – w 50%, z tego zaproszą Cię na rozmowę w 10% i być może gdzieś trafi się oferta.
    Wyjątek – aplikujesz na agenta ubezpieczeniowego lub finansowego, nie żebyś się chciał przebranżowić, ale dla poprawienia humoru i statystyk, otrzymujesz odpowiedź w 95%, w 90 – ofertę pracy, jeżeli założysz własną działalność (taka statystyka w przypadku, jeśli skończyłeś minimum to liceum, nie odstraszasz na pierwszy rzut oka i operujesz jakimś przyzwoitym słownictwem).

  2. Andżela napisał(a):

    chyba musze popracować nad swoim, czas na zmiany!a poniedziałek to dobry czas!

  3. nie napisał(a):

    Uważam, że praca powinna być z przydziału, to tyle co chciałem napisać.