Na rozmowę nie w czerwieni!

kobieta w czerwieni Na rozmowę nie w czerwieni!Ostatnie badania psychologów wykazały, że mężczyźni są szczególnie podatni na kolor czerwony. Dokładnie zaś chodzi o to, że kobiety spowite w czerwień wydają się im bardziej atrakcyjne i więcej też skłonni są wydać podczas randki z kobietą w czerwieni.

To dobra wiadomość dla kobiety idącej na randkę, ale – uwaga – nie na rozmowę kwalifikacyjną. Jeśli nasz rekruter bądź przyszły szef okaże się mężczyzną, idąc na rozmowę kwalifikacyjną w czerwonym stroju ryzykujemy:

  • nadmierną atencję spowodowaną pobudzeniem
  • brak zwracania uwagi na to, co mówimy
  • zainteresowanie rekrutera pozazawodowymi tematami

Z drugiej strony, jeśli staramy się o pracę, w której naszym głównym zadaniem jest bycie atrakcyjną (hostessa, kelnerka), to czerwień może nam pomóc. Według naukowców, mężczyźni oceniają kobietę ubraną w czerwony strój jako bardziej atrakcyjną, a kolor ubrania nie ma wpływu na ocenę poziomu inteligencji czy sympatii.

Fot.: Jyn Meyer

Dodaj komentarz

9 Responses to “Na rozmowę nie w czerwieni!”

  1. shark says:

    poza tym jesli idziesz na rozmowe kwalifikacyjna to chyba dosc ryzykownym jest zeby zostac zapamietanym jako ta lub ten w czerwonej sukience, a nie ze wzgledu na swoje kompetencje i umiejetnosci. potem przychodzi zmiana garderoby i co…nikt nie wie kim jestes…

  2. Julka says:

    Podobno czerwona bielizna dodaje pewności siebie, więc może warto występować na czerwono … ale czerwono pod spodem 🙂

  3. Kuba says:

    ta ze zdjecia przyjalbym bez zastanowienia 😉

  4. Majka says:

    mi też się podoba kiecka:d Kuba, ciekawe jak Twoje współpracowniczki się ubierają:> czyżby dominuje czerwien:P

  5. basia says:

    kolor czerwony jest niezwykle energetyczny, czerwony dodatek na rozmowę? czemu nie, to tylko podkreśli charrrrrrrrrakterrrrr:)

  6. 12345 says:

    jakiś czas temu zostałam zaproszona na rozmowe kwalifikacyjną do firmy X. Babka zadzwoniła do z samego rana i szczerze mówiąc ani nazwy firmy, ani stanowiska na ktore aplikowałam nie skojarzyłam. nie miałam czasu żeby to sprawdzić w necie, zapisałam tylko adres i z zupełna luka w głowie stawiłam się na rozmowę ubrana właśnie w czerwoną bluzkę :). rekrutowało mnie dwóch panów, żadnemu z nich nie podałam ręki wchodząc do pokoju, ani nawet się nie przedstawiłam. o tym żeby zabrać ze sobą swoje CV w ogóle nie pomyślałam. Żułam gumę i generalnie widząc w poczekalni ludzi odwalonych w garniturki olałam to totalnie. po dwóch tygodniach dostałam telefon informujący o kolejnej rozmowie kwalifikacyjnej. obecnie jestem pracownikiem tej firmy :D.

  7. ja says:

    i czym się chwalisz? od razu widać że jesteś słodką idiotką.

  8. aga says:

    Ja pojawiłam się na rozmowie ubrana w czarną krótką sukienkę i czerwony sweterek i również dostałam pracę. Dodam, że osoba rekrutującą był mężczyzna. Jednak tutaj chodziło o stanowisko recepcjonistki, a wiec bardzo liczył sie wygląd. Myślę, że wszystko zależy od tego na jakie stanowisko aplikujemy.

  9. gothica says:

    Wydaje mi się, że jest to niezły chwyt, ale tak naprawdę, jeśli wszystkie panie przyjdą na czerwono to jesteśmy w punkcie wyjścia 😉 Bezsensowna jest opinia, że kiedy już nie będziemy na czerwono to nie będziemy się liczyć w pracy. I tak w trakcie pracy zostaniemy zweryfikowani, czy nadajemy się na to stanowisko, a czerwień po prostu zwiększa szanse na dostanie szansy na wykazanie się właśnie 😉 Nie widzę tu problemu. To HH powinni wiedzieć, żeby się nie łapać na czerwień i nie zwracać na to uwagi, ale jak widać mężczyźni nie potrafią się nawet w pracy opanować 😉