7 największych wpadek w pracy

wpadka w pracy 7 największych wpadek w pracyNawet najbardziej odpowiedzialnemu i zdyscyplinowanemu pracownikowi zdarzyć może się pracownicza gafa bądź wpadka w pracy. Niektóre z nich mogą jednak poważnie zaszkodzić Twojej karierze. Poniżej 7 najgorszych wpadek w pracy, które mogą zdecydowanie opóźnić Twój awans bądź podwyżkę

Brak przygotowania przed spotkaniem

Informacja o spotkaniu z klientem zagubiła się w odmętach Twojej poczty? Na śmierć zapomniałaś o zebraniu w sprawie wdrożenia nowego systemu ERP? Za 15 minut masz być u Szefa w sprawie nowego projektu ale kompletnie się nie przygotowałeś?

Choć brak przygotowania do spotkania jest wyrazem głębokiego braku profesjonalizmu, w takiej sytuacji trzeba sobie jakoś poradzić. Znacznie bezpieczniej jest przyznać się do braku przygotowania (przynajmniej częściowo) niż udawać eksperta. Po pierwsze braki w znajomości tematu i tak wyjdą na jak, a uczestnicy spotkania poczują się zlekceważeni, po drugie zaś, ludzie cenią osoby które potrafią przyznać się do błędu. Wprawdzie szef nie będzie szczęśliwy, że nie zdążyłeś się przygotować, ale na pewno doceni szczerość komunikacji.

Plotka podsłuchana przez adresata

Stoisz przy ekspresie i w zaaferowaniu opowiadasz koleżance z biura o tym, jak Wasz szef pożera wzrokiem nową dziewczynę z sekretariatu. Uuuups! Zza szafki z kawą wyłania się Szef i nie ba bynajmniej najprzyjemniejszego wzroku na świecie. Możesz być pewna, że dziś czeka Cię wizyta na dywaniku…
Plotki w miejscu pracy, choć szkodliwe są jednak nieuniknione. Pamiętaj więc, że skoro już musisz plotkować, nowe sensacje zachowaj na wieczorną wizytę w pubie. W biurze plotkowanie jest wysoce niebezpieczne.

„Odpowiedz wszystkim”, czyli nie ten przycisk

Przesyłając koledze emailem żart biurowy, zamiast jego nazwiska wcisnąłeś nazwisko prezesa? Zamiast przycisku „odpowiedz” wcisnąłeś „odpowiedz wszystkim” i teraz całe biuro wie, że nie możesz jechać na szkolenie, bo Twój kot ma katar?

Tego typu wpadka raczej nie ma szans zaważyć na Twojej karierze, ale może być przyczyną upokorzenia bądź wstydu. Tak naprawdę, po błędnym wysłaniu wiadomości niewiele możesz już zrobić, poza uważaniem w przyszłości na maile jakie wysyłasz. Próbą ratunku może też być wysłanie ponownie do wszystkich wiadomości z przeprosinami i próbą potraktowania wpadki w sposób humorystyczny – np. o treści „Wszyscy popełniamy błędy…a ja właśnie popełniłem ogromny!” Pomyśl też o tym, że oto byłeś sprawcą powstania kolejnej biurowej anegdoty !

Brak umiaru na imprezie firmowej

Nadmiar alkoholu na imprezie firmowej może być przyczyną poważnych wpadek. Nic takiego się nie stanie jeśli wpadniesz z impetem na biurową choinkę na bożonarodzeniowej imprezie, ale jeśli po pijaku próbowałeś uwieść dyrektorkę, bądź powiedziałeś szefowi że w żółtej koszuli i z czerwonym krawatem wygląda jak Ronald McDonald, to twoje notowania mogą wyraźnie spaść.
Jedyne co możesz zrobić w tej sytuacji to zrehabilitować się przy okazji kolejnej imprezy. I oczywiście przeprosić za swoje zachowanie.

Spóźnienie się na spotkanie lub do pracy

Pojedyncze spóźnienia, nawet na bardzo ważne spotkania nie są jeszcze powodem do załamania, ale jeśli zdarza Ci się spóźniać notorycznie, Twój szef nie będzie zadowolony. Spóźnienia to ta rzecz, której szefowie nienawidzą w swoich podwładnych. W opinii pracodawców, spóźniający się pracownik, to osoba która nie szanuje ani swojej pracy, ani przełożonego.
Nastaw więcej budzików, poproś partnera o budzenie, lub zmień pracę. Notoryczne spóźnianie się może być podświadomym sygnałem, że nienawidzisz swego miejsca pracy.

Gierki on-line w czasie pracy

Właśnie zdobywasz nowy highscore w grze w kulki? Jesteś biurowym mistrzem tetrisa? Super – o ile Twój szef nie widzi Twojego monitora. Największą wpadkę możesz zaliczyć w sytuacji kiedy szef zlecił ci ważny projekt „na już”, po czym przyłapie cię na pudelku.pl lub stronie z grami on-line.
Granie w gry on-line w pracy jest bardzo niebezpieczne. Głównie dlatego, że angażując się w grę zapominamy o tym co dzieje się dookoła i możemy nie zauważyć niebezpieczeństwa w postaci stojącego nam nad karkiem kierownika działu.
Poza tym, przyłapanie na graniu może mieć dla kariery katastrofalne skutki – jawimy się bowiem nie tylko jako pracownicy nieodpowiedzialni i zdziecinniali, ale również jako kłamliwe bestie żerujące na dobroci pracodawcy i wykorzystujące swój czas pracy na kiepskiej jakości rozrywkę.

Zapominanie imion

Niektórzy ludzie mają bliżej niewytłumaczalne trudności z zapamiętywaniem cudzych nazwisk i imion. Nikt nie wie jak to się dzieje, ale już po minucie od prezentacji nie pamiętają jak nazywa się ich rozmówca.
W zawodach opartych na kontakcie z ludźmi, to bardzo niebezpieczna przypadłość. Ludzie nie lubią bowiem kiedy nie pamięta się ich imion- czują się niedocenieni i ignorowani.
Problem z zapamiętywaniem imion nie jest problemem z pamięcią, tylko z koncentracją. Przy zapoznawaniu staraj się mocniej skoncentrować i znaleźć charakterystyczne elementy na twarzy czy w ubraniu poznanej osoby, które pozwolą Ci ją z kimś skojarzyć.

Jeśli to nie pomoże, staraj się tak manewrować rozmową, aby nie musieć pytać o nazwisko a nie wzbudzić podejrzeń, że nie pamiętasz. To pozwoli zachować klienta czy kontrahenta w przyjaźni.

W każdej branży zdarzyć mogą się dodatkowe wpadki, charakterystyczne dla wykonywanej działalności. Ballantines zamiast Baileysa w drinku podanym przez barmana, czy przypadkowa zapaść całej sieci z winy jednego przycisku błędnie wklikanego przez admina, to tylko kilka z wielu przykładów. Najważniejsze żeby pamiętać że:
– wpadki zdarzają się każdemu
– „przepraszam” nigdy nie zaszkodzi

A jakie były Wasze największe wpadki w pracy?

źródło: handbag.com

Dodaj komentarz

3 Responses to “7 największych wpadek w pracy”

  1. Maenal says:

    Ech..mój obecny szef chodzi jak kot. Niestety nie raz zdarzyło mi się nie zauważyć jego nadejścia….zostałam przyłapana wtedy na “nielegalnych serwisach” ale nie to jest najgorsze. Kiedyś w trakcie opowiadania jakiejś bardzo soczystej anegdotki szef pojawił się w progu dokładnie w momencie wypowiadania przez mnie pewnego soczystego słowa…Wstyd na całej linii…teraz to tylko zabawna anegdotka….

  2. Ela says:

    Trzeba mieć wyczucie chwili,, a maila do nieodpowiedniej osoby tez mi się “udało” wysłać, niestety, na szczęście niektórzy mają rozbudowane poczucie humoru!!!ale wstydu było co niemiara.

  3. dRZasta says:

    Nooo ja zabalowałam na firmowej wigilii, niewiele pamiętam:/ poza momentem wsiadania do taksówki (czyżby o własnych siłach?:P) i wzroku mojego szefa, który mówił taksówkarzowi gdzie ma mnie zawieźć. Reszty pewnie dowiem się jutro w pracy.