TheLadders.com przeprowadziła badania wśród pracowników, pytając ich, co najbardziej przeszkadza im u ich współpracowników i co uważają oni za największe wykroczenie przeciwko biurowej etykiecie. Po podsumowaniu ankiety okazało się, że najbardziej przeszkadza pracownikom… wyjadanie ich zapasów z lodówki.
Podkradanie jedzenia przez współpracowników za naganne uważa 98% pracowników. Hmmm….czyżby o te 2 % podkradaczy było cale zamieszanie?
Na jakie inne przewinienia skarżą się brytyjscy pracownicy?
- 96% za złamanie etykiety biurowej uważa braki w higienie osobistej, a 88% złe zachowanie.
- Prawie 86 % pracowników nie akceptuje też picia alkoholu w pracy.
- Dla 82 procent, irytujące jest marnowanie papieru i przeklinanie.
- Trzech na czterech pracowników uważa że gotowanie w biurowej mikrofalówce potraw wydzielających intensywny zapach również nie jest w porządku. Czyżby Polacy którzy wyjechali do Anglii zwykli odgrzewać w biurowej kuchni tradycyjny polski bigos?
- Nieco ponad połowa respondentów (64%) uważa że niekulturalne jest też pisanie cichaczem maili i SMS’ów z komórki podczas firmowych zebrań.
- Do listu 8 najbardziej denerwujących zwyczajów pracowniczych dodajmy jeszcze wysyłanie maili - łańcuszków na firmową skrzynkę oraz zbyt częsty i głośny śmiech współpracownika (zwłaszcza jeśli nie znamy tematu z którego naigrawa się nasz kolega)
A Was co najbardziej denerwuje u współpracowników?
Źródlo:hr.blr.com



mnie najbardziej irytują głośne rozmowy przez telefon, nie mogę się wtedy na niczym skupić, ani odizolować, słuchawki średnio pomagają, ale najbardziej chyba irytuje mnie jak ktoś bierze mój kubek i zostawia w nim niedopitą herbatę! grr!
Zgadzam się z Elą - nienawidzę jak ktoś bierze mój kubek, a później znajduję go brudnego, na drugim końcu biura. Do tego kolega, który co pół godziny odbiera smsy i jak przychodzą to mają taki głośny, piskliwy dźwięk coś w stylu piły łańcuchowej(jakby nie mógł wyciszyć).
tak, tak… i jeszcze piosenka, która leci tego samego dnia po raz dwa tysiące pięćdziesiąty ósmy, czesem zgrywając się z dźwiękami esemesów, o których wspominałaś. Ech, można rozbudować tą listę. Na szczęście sa też i miłe zachowania np właśnie pije kawę, którą dobra, biurowa dusza zrobiła:)! i to nie byłam ja!