Porady dla kobiet. Jak radzić sobie z uprzedzeniami podczas rozmowy kwalifikacyjnej

Erika Escamez Bordy, kierownik Profesional CV.com, w niniejszych artykułach przedstawia nam zagadnienie rozmowy kwalifikacyjnej widzianej z niecodziennej, aczkolwiek szalenie realnej perspektywy: to ona będzie musiała stawić czoło bezpośredniemu spotkaniu z pracodawcą. Pozwoli jej to na przedstawienie swoich umiejętności i doświadczenia zdobytego w dziedzinie zarządzania zasobami ludzkimi.

Oczywiście przynależność do określonej płci nie powinna wpływać na proces poszukiwania pracy ani na późniejsze jej wykonywanie. Pomimo tego, że w przeciągu ostatnich lat sytuacja kobiet na rynku pracy znacznie się polepszyła, ciągle pozostaje nam wiele do zrobienia na drodze do równouprawnienia płci w sferze zawodowej. My, kobiety, wchodzimy do organizacji stworzonych głównie przez mężczyzn i działających na ich warunkach. Typowo męska kultura pracy często utrudnia nam rozwijanie naszej kariery zawodowej. Nie jest moim zamiarem wydawanie opinii lub sądów w tej kwestii (tym bardziej, że nie do mnie to należy), jednakże chciałabym zwrócić uwagę – z perspektywy moich własnych doświadczeń zarówno jako osoba rekrutująca, jak i poszukująca pracy – na pewne przeszkody, z jakimi spotykamy się na drodze do zdobycia upragnionego stanowiska.

Rozmowa kwalifikacyjna daje nam możliwość zademonstrowania naszych zdolności i predyspozycji do objęcia określonego stanowiska pracy. Jednak istnieje możliwość, że między nami a naszymi aspiracjami zawodowymi napotkamy na trudne do przebycia bariery. Znając ogólnie przyjęte obawy związane z zawodową aktywnością kobiet, będzie nam łatwiej je przezwyciężyć. W celu rozwinięcia mojej argumentacji, oprę się głównie na jednej z niewielu publikacji dotyczących tego zagadnienia, a mianowicie na książce zatytułowanej „L’entretien d’embaûche au féminin” autorstwa Dominique Duponta-Viau, (Wyd. Rebondir. 1998). Przedstawioną tam analizę problemu opatrzę moimi komentarzami.

Niektóre pytania, skądinąd normalne podczas każdej rozmowy kwalifikacyjnej, w momencie kierowania ich do kobiety nabierają dwuznaczności. Jest to zauważalne przede wszystkim jeżeli chodzi o tradycyjnie męskie stanowiska i branże. Poniżej przeanalizujemy najbardziej podchwytliwe bądź niebezpieczne pytania, które mogą być wynikiem pewnych uprzedzeń.

Pytanie: Praca na tym stanowisku może wiązać się z koniecznością wydłużenia czasu pracy. Czy stanowiłoby to jakiś problem?

Uprzedzenie: Kobiety mają mniejszą dyspozycyjność czasową. Niechętnie zgadzają się na przedłużanie swojego czasu pracy.

Odpowiedź: Nie. Oczywiście, jeżeli byłoby to konieczne, jestem gotowa do pracy w większym wymiarze godzin.

Odpowiadając na to pytanie, należy podkreślić, że dyspozycyjność czasowa nie ma nic wspólnego z wyczerpującą pracą, kiedy to sama obecność pracownika nie jest gwarancją jego wydajności. Nigdy nie należy przedkładać ilości czasu poświęconego na pracę ponad jakość jej wykonania: jeżeli pracownik dobrze wykonuje swoje obowiązki, nie potrzebuje poświęcać im większej niż przewidziana ilości godzin. Pomijając oczywiście szczególne okoliczności, wymagające od pracownika całkowitego poświęcenia.

W tym miejscu należałoby podkreślić wagę dobrej organizacji pracy. Zastanów się, jak organizujesz swój czas zarówno na polu zawodowym, jak i prywatnym. Na pewno nieraz spotkałyśmy się z sytuacją, kiedy na nasze obowiązki zawodowe nałożyły się obowiązki związane z życiem osobistym, takie jak prowadzenie domu czy obowiązki rodzinne. Sprostanie tego typu sytuacjom nie jest niczym nagannym i jest dowodem na to, że potrafimy efektywnie zarządzać czasem.

Pytanie: Przedstawione tutaj argumenty wydają mi się słuszne, aczkolwiek muszę zaznaczyć, że oferowane stanowisko wymaga całkowitego poświęcenia się pracownika. Czy stanowi to jakiś problem?

Uprzedzenie: Kobieta nie poświęca się wystarczająco firmie

Tego rodzaju postawienie sprawy znowu odpowiada przestarzałej – aczkolwiek nie tak mało popularnej – formie myślenia. W jaki sposób odpowiedzieć na taki zarzut? Należałoby spojrzeć na zagadnienie oddania się firmie z innej perspektywy: praca nie może szkodzić rozwojowi osobistemu jednostki w innych sferach życia, ponieważ taki rozwój na dłuższą metę jest korzystny dla firmy.

Oczywiście należałoby podkreślić naszą dyspozycyjność i całkowite oddanie temu wszystkiemu, co bierzemy na poważnie a przecież nasza praca jest czymś ważnym dla nas.

Pytanie: Czy jest Pani świadoma tego, że w tym sektorze i w tej firmie będzie miała Pani do czynienia prawie wyłącznie z mężczyznami? Jak poradziłaby sobie Pani w przypadku pojawienia się jakiegoś konfliktu w Pani otoczeniu?

Uprzedzenie: Praca ta jest przeznaczona dla mężczyzn

Niektóre firmy, opisując profil poszukiwanego pracownika, często dodają, że „oferta jest skierowana dla mężczyzn” i gwoli usprawiedliwienia przedstawiają pozornie logiczne argumenty: „będzie zmuszony stawić czoło mężczyznom; kobieta temu nie podoła, nie będzie w stanie się im sprzeciwić i nie będzie przez nich szanowana”.

Czyż nie brzmi to jak atawizm? Czemu więc miałaby służyć moja obecność? Spróbujmy rozwiać wątpliwości naszego rozmówcy. Z naszego punktu widzenia nie istnieje żaden typowo męski, niezawodny sposób zażegnywania konfliktów czy rozwiązywania problemów, ale owszem, istnieją poprawne sposoby ich rozwiązywania. Jeśli oczekuje się, że autorytet nie będzie pochodził z rozsądku, ale z jakiegoś innego zewnętrznego źródła (testosteronu?), to faktycznie należałoby stwierdzić, że nie nadajemy się na dane stanowisko.

Jeżeli inteligentnie zaprezentujemy nasze doświadczenie zawodowe i przekonująco przedstawimy nasze cele i dotychczasowe osiągnięcia, żaden rozmówca nie będzie mógł obstawać przy swoich początkowych uprzedzeniach. Jeśli pomimo wszystko nie ulega, nie wysilaj się, bo naprawdę nie warto. W takim przypadku po prostu uprzejmie zakończ spotkanie. Oczywiście, jeśli masz ochotę powiedzieć to, co naprawdę myślisz, nie hamuj się.

Pytanie: Jaka jest Pani sytuacja rodzinna?

Uprzedzenie: Jak tylko będzie mogła, zajdzie w ciążę

Być może nasz rozmówca zdradza pewne zaniepokojenie związane z tym, że ma do czynienia z kobietą, czyli z kimś, komu „grozi” macierzyństwo. Najprawdopodobniej nie zdradzi tego w sposób bezpośredni. Znowu czujemy się zobowiązane do rozwiania jego wątpliwości. Nie pozwólmy na przemilczenie tematu, jeśli wyczujemy, że nasz rozmówca ma wątpliwości w tej kwestii; Postarajmy się go uspokoić. To my jesteśmy głównymi zainteresowanymi wyjaśnieniem tego zagadnienia.

Oczywiście na pierwszym spotkaniu z potencjalnym pracodawcą nigdy nie należy oświadczać, że planujemy mieć dziecko (jeśli rzeczywiście o tym myślimy). Jednak niewątpliwie należałoby powiedzieć o tym, że posiadanie dzieci powinno być zaplanowane i że jesteśmy świadome konieczności pogodzenia naszych aspiracji zawodowych z osobistymi. W dzisiejszych czasach kobieta, która decyduje się na macierzyństwo, nie chce, aby fakt posiadania dzieci wiązał się z niekończącym się okresem bierności zawodowej, tylko z krótką przerwą, która niewątpliwie wzbogaci ją jako osobę, a co za tym idzie, jako pracownika.

Warto przytoczyć również argument związany z tym, że obowiązki związane z posiadaniem dzieci zazwyczaj są dzielone pomiędzy dwóch małżonków i że nasz partner z pewnością stanie na wysokości zadania. Ponadto w większości przypadków kobieta może pracować nawet do kilku dni przed porodem. Oczywiście nie możemy zapominać o korzystnych dla firmy ustawach rządowych, według których pracodawca jest zwolniony z opłacania składki na ubezpieczenie społeczne za pracownika zastępującego kobietę, która jest na zwolnieniu macierzyńskim (przypadek hiszpański – przyp. tłum.).

Jednakże argumentem o największej wadze jest fakt, że posiadanie dzieci zajmuje uprzywilejowane miejsce w procesie dojrzewania emocjonalnego każdej kobiety. Jest dla niej wspaniałym i niezastąpionym doświadczeniem, potrzebnym nie tylko do rozwoju cywilizacji, ale także do rozwoju firmy, która podobnie jak sama kobieta wzbogaca się o nowe wartości.

Ostatnio wiele mówi się o inteligencji emocjonalnej jako najważniejszym elemencie zarówno udanego życia osobistego, jak i prawidłowego funkcjonowania firm i organizacji. A my, kobiety, doskonale wiemy, jak kierować naszymi emocjami, gdyż zawsze przykładałyśmy ogromną wagę do związków międzyludzkich.

Kadra kierownicza firm jest świadoma tego, że równowaga w sferze emocjonalnej jest gwarancją równowagi na polu zawodowym każdego z nas. Guru managementu oznajmiają, że: aktualna, ciągle przeobrażająca się ekonomia potrzebuje pracowników twórczych, otwartych na zmiany i szalenie intuicyjnych, czyli pracowników o zaletach od zawsze przypisywanych płci żeńskiej.

W procesach selekcji personelu widoczny jest wzrost zainteresowania kandydatami płci żeńskiej: aktualnie kierownicze stanowiska postrzegane są raczej w kategoriach okazji, jaką należy wykorzystać w danym momencie, niż kariery zawodowej. A w dzisiejszych czasach osoby najbardziej przyzwyczajone do dostosowywania się do tego typu sytuacji to kobiety.

Dodaj komentarz

2 Responses to “Porady dla kobiet. Jak radzić sobie z uprzedzeniami podczas rozmowy kwalifikacyjnej”

  1. Izabela says:

    A co jesli już ma się dziecko? Pojawia się problem typu choroba dziecka itd., to są sytuacje których nie możemy przewidzieć i niestety nie zawsze możemy im zapobiec. Czy w takie sytuacji my kobiety mamy prawo do realizowania się zawodowo? Pewnie większość pracodawców uważa, że nie, a szkoda, bo kobiety, które są matkami są dużo bardziej cierpliwe, zorganizowane i wydajne, bo zależy im na czasie.

  2. T.G. says:

    Trochę zirytował mnie powyższy artykuł, a zwłaszcza jego tendencyjność. Sam jestem pracodawcą, zatrudniam ludzi i również podczas rozmów kwalifikacyjnych zadaję kandydatom podobne pytania kierując się zupełnie innymi powodami niż uprzedzenia lub dyskryminacja ze względu na płeć.

    Zatrudniam również kobiety i jestem bardzo zadowolony z ich pracy. Szkoda tylko, że tak mało kandydatek zgłasza się do mojego działu.

    Pytanie: „Praca na tym stanowisku może wiązać się z koniecznością wydłużenia czasu pracy” jest pytaniem ważnym kierowanym zarówno w stosunku do kobiet jak i do mężczyzn. Jest wiele jest osób (niezależnie od płci), które przywykły do tzw. państwowych posadek, gdzie praca trwała równo od 7:00 do 15:00. W dzisiejszych realiach, pracy nie da się zorganizować w sposób idealnie równomierny i są momenty, kiedy należy zostać dłużej, a nawet przyjść w weekend. Pytanie to nie ma nic wspólnego z uprzedzeniami do kobiet!

    Podobnie sprawa dotyczy pytania o chęć pracy w środowisku samych kobiet lub samych mężczyzn. Pytanie to zadaję zarówno mężczyznom jak i kobietom (jeżeli zjawisko takie może mieć miejsce) i z własnego doświadczenia doskonale rozumiem z jakimi wiąże się to konsekwencjami. Wielu mężczyzn, którzy pracują w sfeminizowanym środowisku, nie wytrzymuje emocjonalnie ciągłych dyskusji kobiet wokół ubrań, diet, areobików, dzieci, miesiączek, ciąży, aborcji itp. Sam pracowałem w takim otoczeniu i wiem że nie było to łatwe. Podobnie doskonale rozumiem kobiety, które pracując wśród samych mężczyzn bez przerwy muszą tolerować słuchanie wulgaryzmów, opowiadań o nagich „laskach”, a przy tym znosić zapachy nie zawsze świeżych koszul i skarpet. A przecież każdemu pracodawcy zależy na tym aby nowy pracownik czuł się w pracy dobrze i nie szukał innego zatrudnienia miesiąc po podpisaniu umowy. Więc pytanie to stawiane na rozmowie kwalifikacyjnej uważam z całkowicie zasadne bez względu na płeć i nie dopatrywałbym się w nim jakichkolwiek uprzedzeń.

    Reasumując, uważam, że powyższy artykuł jest szkodliwy dla kobiet, które go czytają, gdyż raczej generuje uprzedzenia, niż stanowi pomoc w rozwiązaniu problemów. Każda kobieta po przeczytaniu tego artykułu, po usłyszeniu podobnego pytania na rozmowie kwalifikacyjnej może zupełnie niepotrzebnie dopatrywać się seksistowskich uprzedzeń ze strony pracodawcy, co stanowić będzie zbędną barierę w nawiązaniu dobrej wzajemnej współpracy.

    Pozdrawiam