Czas oczekiwania na wyniki rozmowy kwalifikacyjnej. Czy powinienem uważać, że moja kandydatura została odrzucona, jeśli dwa tygodnie po odbytej rozmowie kwalifikacyjnej nie otrzymałem żadnej odpowiedzi?

Jeden z moich kolegów uczestniczy w procesie selekcyjnym w pewnej firmie. Powiedział mi o tym następnego dnia po pierwszej rozmowie kwalifikacyjnej. Oznajmił, że stanowisko jest idealne z każdego punktu widzenia; jego zdobycie byłoby ogromnym i bardzo ważnym krokiem w jego karierze zawodowej. A najlepsze było to, że pierwsza rozmowa kwalifikacyjna potoczyła się wyśmienicie: na zakończenie spotkania przedstawiciel biura pośrednictwa pracy – które było odpowiedzialne za przeprowadzenie procesu selekcyjnego pracowników – powiedział mu, że jego profil zawodowy odpowiada wymaganiom stanowiska pracy i że niedługo się z nim skontaktuje.

Przed kilkoma dniami zadzwoniłam do niego, aby dowiedzieć się, czy otrzymał jakieś wiadomości. Odpowiedział mi, w tonie kogoś kto stracił wszelką nadzieję, że najprawdopodobniej został odrzucony z procesu selekcji. „Odrzucony?!” – spytałam zdziwiona. „Jak to możliwe? Czyżbyś otrzymał wiadomość o tym, że nie przeszedłeś do następnego etapu selekcji?” Oczywiście, że nie. Nikt się z nim nie skontaktował. Właśnie z tego powodu mój kolega stwierdził, że ta cisza administracyjna oznacza, że jego kandydatura została odrzucona.

Ten pesymizm, spowodowany brakiem feedbacku ze strony pracodawcy, jest ogólnie spotykaną aczkolwiek nieuzasadnioną reakcją. W praktyce procesy selekcyjne przeciągają się w czasie i trwają o wiele dłużej, niż same firmy by sobie tego życzyły; jest stosunkowo normalne, że okresy oczekiwania wydłużają się i kandydat przez długi czas pozostaje bez odpowiedzi. Jednak w większości wypadków nie powinno to nas niepokoić. Jeśli nie zadzwoniono do nas, oznacza to, że pracodawca prawdopodobnie nie ma nam nic nowego do powiedzenia.

Chociaż nadal możemy spotkać się z firmami, które nie przykładają zbytniej wagi do stylu przeprowadzania procesów selekcyjnych, na szczęście ostatnio widoczny jest wzrost profesjonalizmu wśród osób odpowiedzialnych za przeprowadzanie tego typu procesów. W przypadkach tych firm, rzadkością jest pozostawienie kandydata bez odpowiedzi. Firma jest świadoma tego, że procesy selekcyjne stanowią środek komunikacji między firmą a rynkiem. Każdy wykonany ruch jest informacją przekazywaną do ogromnej rzeszy osób, wśród których znajdują się nie tylko przyszli kandydaci do pracy, ale również potencjalni klienci, a nawet jednostki opiniotwórcze. Kiedy kandydat decyduje się na odbycie rozmowy kwalifikacyjnej, poświęca swój czas i wysiłek danej firmie. Nawet jeżeli nie został on wybrany na określone stanowisko, należy okazać mu odpowiedni szacunek i podziękować za uwagę, jaką poświecił firmie. Jeden prosty telefon pracodawcy w celu poinformowania go o podjętej decyzji (nawet odmownej) sprawi, że kandydat zachowa pozytywny wizerunek firmy; wizerunek, który przekaże wszędzie tam, gdzie się uda. Firmy, które jeszcze nie zrozumiały tej prostej zależności, wystawiają sobie nienajlepsze świadectwo.

Dlatego też nie denerwujmy się; uzbrójmy się w cierpliwość i czekajmy. Przyczyny, z jakich firma opóźnia podjęcie decyzji, mogą być bardzo różne i zazwyczaj są związane z tak zwanymi okresami zastoju, czyli okresami, w których proces nie posuwa się do przodu, gdyż zależy on od wielu czynników wymykających się spod kontroli osób odpowiedzialnych za proces selekcji: podróż służbowa osoby, od której zależy podjęcie ostatecznej decyzji, niemożność pogodzenia terminów, priorytetowe sprawy przedkładane nad inne itp. Niestety nie da się do końca przewidzieć wpływu tych czynników na proces selekcji. Nie oznacza to wcale, że proces ten stracił na ważności; po prostu się opóźnia.

Często jednak to niezamierzone opóźnienie doprowadza niektórych kandydatów do białej gorączki. Oczywiście nie możemy przesiadywać przy telefonie w oczekiwaniu, aż ktoś się do nas odezwie. Możemy jednak uczynić coś więcej: skontaktować się z firmą na własną rękę, co z pewnością ulży katuszom związanym z oczekiwaniem… oraz sprawi, że przypomnimy się pracodawcy. Rozważny, wyważony w tonie, a przede wszystkim nieponaglający e-mail skierowany do osób, które przeprowadziły z nami rozmowę kwalifikacyjną, wysłany kilka dni po spotkaniu, będzie wyrazem powagi i umiejętności zachowania się w tego typu sytuacjach. Nie wpłynie to niekorzystnie na proces selekcji, w którym bierzemy udział, a na pewno będzie okazją do przypomnienia się osobie odpowiedzialnej za rekrutację. Jeśli nie otrzymamy odpowiedzi na tę wiadomość, nic nie stoi na przeszkodzie, aby po upływie 10 lub 15 dni zadzwonić do osoby, z którą spotkaliśmy się na rozmowie, i zapytać, na jakim etapie znajduje się proces selekcji. Jeśli nie jesteśmy zbytnio namolni, nie ma nic złego w tym, aby zademonstrować naszą chęć objęcia interesującego nas stanowiska pracy.

Jest jak najbardziej zrozumiałe, że staramy się zdobyć konkretne informacje od pracodawcy, bo przecież to on ma niepowtarzalną okazję zatrudnienia takiego jak my pracownika. Naszym zadaniem jest delikatne przypomnienie mu o tym, że okazja ta ciągle jest aktualna…, aczkolwiek nie możemy czekać w nieskończoność.

Dodaj komentarz

57 Responses to “Czas oczekiwania na wyniki rozmowy kwalifikacyjnej. Czy powinienem uważać, że moja kandydatura została odrzucona, jeśli dwa tygodnie po odbytej rozmowie kwalifikacyjnej nie otrzymałem żadnej odpowiedzi?”

  1. PrO says:

    w takim razie sprawdzę podane wyżej porady i wg wszelkiej sztuki oczekiwania – zatelefonuję… dzwonie !!

  2. PrO says:

    … udało się, zadzwoniłem i dyrektor poprosił o dane do umowy i spotkanie w celu podpisania 🙂

  3. Gwiazda says:

    No piękne. Więc i ja rano zadzwonię 🙂

  4. Asik says:

    To ja też jutro rano zadzwonię. Powiedziano mi że zadzwonią na następny dzień i nic. Czekam juz tydzień i mam juz tego dość.

  5. Paweł says:

    Oj to chyba jeszcze sobie długo poczekacie, co …?

  6. inbetweenjobs says:

    Ja tez juz mialam dosyc czekania i zadzwonilam. Absolutnie wyważonym i nie ponaglajacym tonem spytałam na jakim etapie jest rekrutacja (dodam czekałam tydzień od upływu zapowiedzianego terminu odpowiedzi). dowiedziałam sie ze rekrutacja nie jest jeszcze zakończona i ze Pani zadzwoni do mnie w przyszłym tygodniu. Warto dodawać ze nie zadzwoniła…a z komisją rekrutacujną spotykałam sie 2 razy…

  7. inbetweenjobs says:

    Jeśli rzezcywiście dla firm tak waży jest “komunikat wysyłany do rynku pracy i potencjalnych klientów”, to może warto stworzyć ranking firm, które rzeczywiście stosuja dobre praktyki w rekrutacji. W końcu ci, którzy szukają pracy też mogą kształtować rynek pracy, a nie jedynie siedzieć przy telefonie i czekać.

  8. magda says:

    mam już dość stania przed telefonem moja cierpliwość się kończy to już 3 tydzień a w nie których przypadkach już miesiąc- nie wiem ale dopadł mnie pesymizm jestem po studiach kierunek historia i nikt nie chce mi dać szansy!!

  9. justyna says:

    a ja czekam.pracodawca ma dzwonic dzis no ale zobaczymy…ja jestem peln optymizmu…

  10. andre says:

    wyslalem papiery ciekawe czy sie uda….

  11. zibi says:

    No tak… ja też mam dość… ale nie tak bardzo bo do mnie nie dzwonia wcale!!!!!!!

  12. Monia says:

    Hmm… zobaczymy. Minął ponad tydzień zaczekam jeszcze jeden i zadzwonie… miejmy nadzieje ze sie uda!!!

  13. wojtek says:

    Hmmmm ja zadko kiedy spotalem sie z tak dlugim terminem odpowiedzi po rozmowie. Zazwyczaj dzwonili 2 dni po i z odpowiedzia pozytywna, zdarzalo sie tez tak ze doszedlem do auta i odjechalem 2 km i juz dzwonili. Tylko niestety pieniadze byly nie do zaakceptowania. Tyle sie trabi o wzroscie wynagrodzen i ze fachowcy zarabiaja najwiecej, ale jako fachowiec nie bede pracowal za 1500….

  14. kejsi says:

    życzę wszystkim powodzenia. sama jutro mam rozmowę…
    trzymajcię się i nie poddawajcię, miejcie wiarę…w ludzi.. 🙂

  15. offik says:

    Do mnie zadzwonili po czterdziestu paru dniach, zapraszając na kolejną rozmowę. Nie mam pojęcia na co się nastawiać, nie chcę zmarnować szansy. Wiem tylko, że będą mi przedstawiać swoje warunki…Czy ktoś wie, jak to jest z tą drugą rozmową???

  16. poszukiwacz says:

    Offik – to zależy od firmy. Najczęściej na drugiej rozmowie precyzują warunki i przede wszystkim kwotę wynagrodzenia. Ale może się też tak zdarzyć, że to dopiero kolejny etap selekcji i tym razem będziesz rozmawiać po prostu z innymi osobami, które współdecydują o wyborze. Może też być tak, że zaproponują Tobie inny wakat na inne stanowisko (bo 40 dni to trochę długo więc może to już jest nowy proces rekrutacyjny). W każdym bądź razie – najgorsze już za Tobą 🙂 jak dzwonią po raz drugi to zrobiłeś dobre wrażenie. Daj znać jak Ci poszło!
    poszukiwacz

  17. dolores says:

    a ja co mam zrobic ? pani miala zadzwonic wczoraj, tymczasem telefon milczy a ja umieram z nerwów. kiedy powinnam zadzwnoic ?

  18. alicja says:

    Ja bym poczekala tak z 2 dni i jak nic sie nie wydarzy to zadzwonila sama – w koncu to normalne, ze chcesz znac wynik rozmowy. Ale moze byc tak, ze ta Pani po prostu nie mogla dzis zadzwonic i odezwie sie niebawem, Trzymam kciuki 🙂

  19. Lusi says:

    a ja miałam wczoraj rozmowę kwalifikacyjną…..ciekawe ile bede czekać…. rekrutacja przy tym była wewnętrzna – to może inaczej…

  20. ada says:

    i jakie wrażenia po rozmowie Lusi? ja ostatnio czekałam około tygodnia- od pół roku pracuje w “nowym” miejscu,ale chyba niedługo zacznę się rozglądać ponownie.

  21. simon says:

    ja jak byłem na rozmowie to od razu się dowiedziałem, że mam tę pracę. przynajmniej ni emusiałem czekać. Dziwnie jest czasami z tym odzewem. do kupla zadzwonili po kilku miesiącach mówiąć, że gdzięstam się zgłaszał, a on już nawet sam nie pamiętał jak i gdzie.

  22. lucas says:

    3 dni po rozmowie sam zadzwonilem i pani ktora przeprowadzala rozmowe powiedziala by dac im jeszcze troche czasu do namyslu i ze napewno ise ze mna skontaktuja niezaleznie od podjetej decyzji. Minelo juz 11 dni od rozmowy i wciaz brak odzewu. Najgorsze jest to czekanie. Mysle ze na poczatku przyszlego tygodnia znow do niej zadzwonie lub wysle maila z przypomnieniem. Jednak najgorsze test brak odzewu na wyslane aplikacje. Denerwuje mnie to ze nikt nie pofatyguje sie odpisac krotkim zdaniem na list (przepraszamy ale na dzien dzisiejszy nie potrzebujemu nowych pracownikow) to by wystarczylo, czyz nie????

  23. gonz0 says:

    Bardzo, naprawde, bardzo rzadko firmy oddzwaniają.

  24. jerzy says:

    ludzie jestem po 50 i cały czas oczekuję odpowiedzi od pracodawców jeżeli mogę coś doradzić firmom i dyrektorom to nie traktujcie ludzi poszukujących pracy jak zło konieczne oni też mają nerwy i są bardzo zestresowani zaistniałą sytuacją

  25. dziczynka says:

    Ściema, najlepiej jest kiedy pracodawca osobiście przeprowadza rekrutacje a nie przez jakieś agencje, które wyciągają brudy :/

  26. Andrzej says:

    Jerzy masz rację i wpełni Cię popieram.
    Prawda niestety jest okrutna wywodząca się kultury osobstej i etyki zawodowej.

  27. edek says:

    jestem po rozmowie prawie 2 miesiące, 4 tyg. po rozmowie zadzwnoiłem i dowiedziałem się że proces nada trwa i proszą o cierpliwość 🙂 mijają kolejne 2 tygodnie, a odzewu nadal zero – czy mam jeszcze raz zadzwonić ? czy czekać ?
    życzę wszystkim powodzenia.

  28. jarek says:

    Cześć, co do pytania Edka to ja na jego miejscu ani bym nie dzwonił ani nie czekał tylko szukał dalej pracy i wysyłał cv w inne miejsca. Zdaje sobie sprawę że w niektórych przypadkach proces rekrutacyjny może trwać 1 albo 2 miesiące ale z doświadczenia wiem że najczęściej odpowiedzi należy się spodziewać w ciągu 2-3 tygodni po rozmowie. Brak takowej odpowiedzi może oznaczać , że albo proces rekrutacyjny jeszcze trwa albo, co niestety ma miejsce znacznie częściej, że proces zakończył się i po prostu nikt nie zainteresował się tym żeby osoby odrzucone o tym fakcie powiadomić.Sam byłem na rozmowie o której wynikach miałem być powiadomiony najpóźniej w ciągu tygodnia, minęły już 4 tygodnie, nikt się do mnie nie odezwał. W takich przypadkach brak odpowiedzi odbieram jako odpowiedz negatywną i po prostu szukam dalej.
    Pozdrawiam wszystkich “szukających”

  29. annex says:

    Niestety czekanie jest najgorsze.. Miałam niestety styczność z pewną firmą, w której proces rekrutacyjny trwał 1,5 miesiąca..niestety proces rekrutacji zmienił się w trakcie jej trwania (zaczął rządzić nowy zarząd) musiałam również dopytywać się o wynik, bo jak to się Pani z HR tłumaczyła “zarząd nie ma czasu podjąć decyzji…” to po co ogłaszają rekrutację?

  30. szukająca says:

    Mija 4-ty tydzień..a tu cisza..maile nie pomogły..a firma na stronie chwali się, że zawsze dzwonią w ciągu tygodnia! Zawsze! Niestety nie wszystkie firmy zdają sobie sprawę, że złe traktowanie osoby szukającej prace działa na ich niekorzyść. Coś jak z warsztatem samochodowym – zadowolona osoba powie o nim 2 następnym a niezadowolona 20..

  31. Robbie says:

    Przestańcie sobie zawracać głowę, myśląc że osoba prowadząca rekrutacje będzie obdzwaniać kilkanaście/kilkadziesiąt osób które były na rozmowie. Po tygodniu lub dwóch, trzeba samemu zadzwonić żeby upewnić się czy proces rekrutacji jest zakończony czy jeszcze nie i samemu pilnować interesu. Firmy potencjalnych kandydatów mają w głębokim poważaniu i utyskiwania tego nie zmienią, ale można choć troche pomóc swojemu szczęściu przez pro-aktywną postawę.

  32. miki says:

    Witam
    Ja wysłałam 70 CV-mam doświadczenie jako księgowa i jak dotąd a mija juz 2 tygodnie nikt do mnie nie zadzwonił.
    koszmar szukania pracy.
    Pozdrawim wszystkich czsowo bezrobotnych

  33. Zahir says:

    Co robić? Byłem na rozmowie kwalifikacyjnej na której mi powiedzieli że zadzwonią w ciągu tygodnia. Po dwóch tygodniach ciszy zadzwoniłem i grzecznie zapytałem czy sa już wyniki. Powiedzieli mi że jeszcze nie i że zadzwonią w przyszłym tygodniu… Tydzień mija a telefon milczy. Czy powinienem zadzwonić jeszcze raz?

  34. Ania Skoczylas says:

    @Zahir, oczywiście w trakcie rekrutacji zdarzyć się może kilka sytuacji opóźniających decyzję, zmiana pracownika, nieoczekiwany urlop lub po prostu mnogość otrzymanych aplikacji, dlatego czasami faza selekcji trwa. (niekiedy zbyt długo w odczuciu kandydata)Dlatego warto po upływie wskazanego terminu i “zapasowych dniach” odezwać się z pytaniem. Prosze jednak pamiętać, że podejście do kandydata na rozmowie kwalifikacyjnej, a także zachowanie pracodawcy po niej to również źródło informacji dla potencjalnego pracownika, a dotrzymywanie ustaleń i terminów powinno obowiązywać obie strony.

  35. Madziak says:

    Witam wszystkich. Obawiam się, że jednak nic nie przebije mojej historii. Jakiś czas temu odezwała się do mnie osoba z pewnej firmy, że chce mnie zaprosić na konkretny dzień i godzinę na rozmowę kwalifikacyjną. Akurat w tym momencie stałam w tłoku w autobusie, więc sama zaproponowała, że wszystkie potrzebne informacje (adres spotkania, kontakt do niej)prześle mi mailem. Oczywiście podałam jej mój adres mailowy. I myślicie, że dostałam jakąkolwiek informację? A skąd! Do tej pory “czekam” na tego maila. Tak, więc jestem chyba jedyną osobą, która nawet nie została porządnie poinformowana o rozmowie rekrutacyjnej, że o jej wyniku nie wspomnę;). Na swoje usprawiedliwienie dodam, że nie mogłam oddzwonić, bo kontaktowano się ze mną z zastrzeżonego numeru. Ale przynajmniej mam jedną satysfakcję. Dobrze, że nie poszłam do tej firmy. Jak już samo poinformowanie o rozmowie kwalifikacyjnej tak wyszło, to co by to była za praca…

  36. Sabina Stodolak says:

    @Madziak – rzeczywiście Twoja sytuacja jest kuriozalna. Tak tylko zasugeruję – sprawdzałaś w spam skrzynce? (nie chcę bronić rekrutera, ale mi się w życiu zdarzyło kilka razy, że byłam przekonana że nie otrzymałam maila a moja poczta wrzuciła go do spamu…)

  37. tess says:

    Ja miałam podobną sytuację do Madzik – starałam się o pracę w bardzo poważnej, dużej firmie. Po jakimś miesiącu od wysłania aplikacji dostałam e-maila, że “moja aplikacja została rozpatrzona pozytywnie i niebawem skontaktują się ze mną w celu zaproszenia na rozmowę”. Od tej pory minęło już 1,5 miesiąca i nikt się ze mną nie kontaktował… 🙁

  38. sadmanstar says:

    Z tymi telefonami o wyniku selekcji to na ogó otrzymywałem odpowiedż pozytywną w ciągu 2-3 dni ale czasem 2-3 godzin .Duże firmy na ogół po złożeniu referencji za pomocą internetu wybierają wąską grupę kandydatów na dane stanowisko spełniających ich kryteria i pomiędzy nimi wybierają.Najgorsze są te firmy co na portalach pracy opiniują podanie na rozpatrywane,czy zaakceptowane a potem cisza i nie dzwonią.

  39. bolo28 says:

    pytanie z innej beczki mije cv zostalo zaakceptowane i co dalej mam robic czekac az sie ze mna skontaktuja?

  40. bolo28 says:

    a jak nie ma adresu kontaktowego

  41. ula says:

    a ja jestem po rozmowie z prezesami duzej firmy rekrutacyjnej,staralam sie o stanowisko managera,powiedziano mi ze mam ogromne doświadczenie i ze bede przyjęta do tej pracy lecz poproszono mnie o tydzien czasu by mogli sobie ustalic pewne sprawy…minął tydzien i dzwonilam…..powiedziano mi ze projekt przedłuza sie w czasie ale usłyszalam “prosze czekac w nastepnym tygodniu zadzwonimy…”boje sie troche że znowu bede czekac w nieskończonośc…no i czy po upływie tego terminu mam dzwonic jeszcze raz???jak myslicie co mam o tym myslec…

  42. aska says:

    21.08 byłam na rozmowie powiedzieli, że skontaktują sie ze mna bez względu na decyzje w przyszłym tygodniu (czyli w zeszłym powinni zadzwonić) czy powinnam zadzwonic do nich sama?

  43. Sabina Stodolak says:

    @aska – zdecydowanie tak! Jak Cię chcą, to pokażesz że i tobie zależy. Jak nie, to niech się buraki uczą, że się ludzi nie robi w balona 🙂

  44. Jarek says:

    Na większości rozmów na jakich miałem okazje być, na jej zakończenie pracodawca częstował mnie sakramentalnym “skontaktujemy się z Panem w sprawie odpowiedzi w ciągu tygodnia” albo “niezależnie od naszej decyzji zostanie Pan o niej powiadomiony”. A potem i tak się okazywało, że w 80% przypadków nie dostawałem ŻADNEJ odpowiedzi. Z początku mnie to denerwowało, nawet raz czy dwa razy wykonałem telefon do pracodawcy z pytaniem ale słyszałem tylko – “proces został już zakończony, został Pan odrzucony i najwyraźniej ktoś przeoczył Pana przy powiadamianiu”. W sumie w to nie wierze ale co mogę zrobić. Urządzić im awanturę przez telefon czy napisać skargę? Teraz już przestałem wierzyć w ich zapewnienia i innym też radzę zachować podobną rezerwę.

  45. aska says:

    zadzwoniłam do nich we wtorek, przełaczali mnie od jednej do drugiej osoby bo nikt nic na ten temat nie wie, kobieta w sekretariacie powiedziała, żeby przesłać jej maila, ona się coś dowie i mnie poinformuje. Jednak od wtorku znowu cisza. Teraz nie wiem dzwonić jeszcze raz, odpuścić, pisać ponownie maila?

  46. Sabina Stodolak says:

    @aska- a z kim się widziałaś na rozmowie? Jak się domyślam (sekretariat) nie ma tam działu HR, tylko pewnie się widziałaś z szefem / kierownikiem działu, czy tak? Jak znasz nazwisko, to dzwoń i proś o połączenie z tą osobą konkretnie. Jak nie znasz…cóż – sprawa trudniejsza. Ja bym ewentualnie, wysłała maile, ale nie do sekretariatu, ale na ten sam mail na który wysyłałaś aplikację. Znajdź maila z CV którego wysyłałaś (jeśli wysyłałaś bezpośrednio) i jako “odpowiedz” dopytaj co z procesem rekrutacji. Jak Ci w ciągu trzech dni nie odpowiedzą – odpuść i załóż, że to dobrze że nie wyszło, bo firma najwyraźniej średnio poważna.

  47. ula says:

    no a ja moi mili zadzwonilam juz 2 raz.uslyszalam ze projekt sie przeciąga i ze jeszcze nie mieli mozliwosci porozmawiac z zarządem…dodam ze minely juz 3 tygodnie i na spotkaniu zapewniono mnie ze dostalam to stanowisko…dzisiaj mija termin,(podczas mojej 2 rozmowy telefonicznej pani z firmy obiecala sie dowiedziec wiecej i poinformowac co dalej dzisiaj)ale cisza….sama nie wiem co myslec i co robic czekac czy szukac czegos innego…bardzo mi zalezy na tym stanowisku ale nie wiem jak mam rozumiec postepowanie firmy…dodam ze firma jest znana i ceniona na rynku…mam metlik w głowie…przeciez nie zadzwonie juz 3 raz!!!bo to juz przesada…poradzcie..co byscie zrobili na moim miejscu

  48. Sabina Stodolak says:

    Ula – jeśli otrzymałaś zapewnienie, ale też powiedziano ci że projekt się przeciąga, to moim zdaniem powinnaś szukać pracy dalej. Nie na zasadzie, że na pewno z tego nic nie wyjdzie, ale na zasadzie nie marnowania czasu. Jeśli ten kto cię zatrudniał, nie rozmawiał jeszcze z zarządem, to zarząd może się zawsze wycofać. Zmienianie zdania nie jest domeną tylko małych firm 🙂 Może projekt wypali i zadzwonią do Ciebie za kilka dni. Wtedy po prostu przyjmiesz propozycję i po krzyku. Jeśli nie wypali, może za tydzień, dwa będziesz miała już coś w odwodzie. Zawsze możesz w trakcie innego procesu rekrutacyjnego z niego zrezygnować prawda? Moje zdanie jest takie, że dopóki nie masz w łapce umowy, nic nie jest na 100% pewne i szkoda czasu.

  49. ula says:

    dziekuje ci Sabinko za rade…mysle ze masz po częsci racje z tym nie marnowaniem czasu…zapewnienie dostalam od samego prezesa firmy ze mam to stanowisko..a kobieta z ktorą rozmawialam przez telefon jest pewnie reprezentantką firmy,i nic konkretnego mi nie przekazala od mojego spotkania z prezesem.kurcze ze tak im wszystkim ciezko zalapac ze czlowiek czeka i czy tak czy tak to lepiej znac odpowiedz

  50. Janek says:

    Kocham to słowo “SELEKCJA” już ponad pół wieku temu hitlerowcy stosowali ją do rekrutacji odpowiednich pracowników. A z resztą co? Wiadomo. Wszystkim szukającym pracy Życzę Powodzenia w SELEKCJI!!!

  51. nela says:

    w moim przypadku jest podobnie. zostalam zaproszona na interview przez agencje posrednictwa pracy, ktora rekrutowala na stanowiska w Polsce. Po rozmowie, zostalam poinformowana ze jesczze tego samego dnia firma skontaktuje sie z firma w Polsce i przekaze moja aplikacje oraz “wrazenia” z interview a nastepnie jesli firma w Polsce bedzie zainteresowana moja osoba, bede zaproszona na interview w formie telekonferencji z potencjalnym pracodawca. Niestety zadnych informacji nie dostalam. Wyslalam wiec po kilku dniach maila z zapytaniem i zostalam poinformowana ze jeszcze tego samego dnia wysla moja aplikacje etc etd…. czyli nic w tym temacie nie ucynili. Poniewaz oferta jest bardzo dobra wczoraj wyslalam kolejnego emaila z zapytaniem czy sa jakies wiesci ale odpowiedzi nie dostalam. Tak wiec recruter albo zrobil sobie dluzszy weekend albo poprostu mnie zignorowal……i to sie nazywa niekompetencja, bo zamiast obiecywac i klamac mozan to inaczej rozegrac. A na dodatek praca miala byc do podjecia w trakcie miesiaca wiec upewniano sie czy napewno sie przeniose do Polski w takim terminie, a juz minely dwa tyg a oni milcza….ciekawe…

  52. next says:

    Dwa lata temu wystarczyło zdeklarować się do pracy dłużej niż kilka tygodni, chociaż to śmieszne dla poważnego pracodawcy i pracownika. Dzisiaj pracodawcom w głowach się poprzewracało, bo mają armię chętnych za grosze. I dla tego zwalniają ludzi, którzy znają się na swojej pracy, a robią rekrutację przez zewnętrzne firmy. Tylko jeden problem: pracownicy tych firm to najczęściej szczyle, które jeszcze nic nie wiedzą! I nie mają żadnej wiedzy, żeby zweryfikować kompetencje kandydata. Dla mnie osobiście firma, która korzysta z takich usług jest z miejsca niepoważna! Widać to w wielu miejscach, gdzie nie ma profesjonalnej obsługi tylko trzeba czekać, albo włosy rwać bo nic się nie da załatwić. Zupełnie jak w administracji publicznej albo jeszcze gorzej. Klimaty Sobiesiaka są na porządku dziennym. Będąc klientem prywatnej firmy jeszcze mniej można załatwić często niż w urzędzie. Skarbówka to pikuś w porównaniu z obsługą mojego operatora internetu: http://www.enterpol.pl/index.php?option=products&id=48

  53. Kami says:

    To prawda pracodawcom i komórkom HR w głowach się poprzewracało. Miałam rozmowę o pracę na stanowisko doradcy w dwóch dużych bankach. Pierwsza rozmowa naprawdę na poziomie. Konkretne pytania na temat technik sprzedaży. Pani poinformowała mnie że otrzymam pismo pocztą czy będzie 2 rozmowa. Dwa tygodnie minęły i nic. To trochę niepoważne. Naprawdę długo i konkretnie rozmawiałyśmy. Pani pytała placówka w jakiej lokalizacji odpowiadałaby mi najbardziej pod względem godzin i dojazdów itp. Uważam że to niepoważne. Człowiek bierze wolne z pracy aby brać udział w rozmowach o pracę. I cisza. Tylko zmarnowany 1 dzień urlopu. Niepoważnie. Nieprofesjonalnie. Uff ale co taki potencjalny pracownik może niccccccccccccc!!!!!!!!!!!!!!!

  54. Jp says:

    Przeżyłam już kilka rozczarowań związanych z procesem rekrutacyjnym firm. Najgorszy przypadek to firma (znana sieciówka – marka – Centrala firmy ), z którą przeszłam dwie rozmowy kwalifikacyjne (podczas 2 został mi przedstawiony zespół z którym miałam pracować ). Kierownik mojego przyszłego działu mówił otwarcie o moim dołączeniu do zespołu, proces miał się jedynie przedłużyć z powodu wyjazdu prezesa za granicę. Miałam czekać na kontakt, który nigdy niestety nie nastąpił (zatrudniłam się gdzie indziej). Obecnie znów przeżywam proces rekrutacyjny. Ostatnia interesująca mnie firma powiedziała, że do każdego zadzwoni z odpowiedzią pozytywną lub negatywną, Dziś mija tydzień od naszej rozmowy. Szczerze nie rozumiem braku profesjonalizmu firm podczas rekrutacji i takiej zwykłej uczciwości. Fortuna kołem się toczy i moje stanowisko z szukającego pracy może zaraz zmienić się na potencjalnego klienta firmy do której aplikowałam. Niesmak zawsze pozostaje.

  55. mira says:

    A ja wam powiem z doświadczenia że jak jakaś firma mówi że zadzwoni bez podania określonego czasu to już wiadomo że nie zadzwoni. A raz zdażyło mi się tak że na rozmowie pani powiedziała mi że spełniam wszystkie warunki i odpowiednim kandydatem ale jeszcze trwa rekrutacja po dwóch tygodnia zadzwoniła o dziwo ale dowiedziałem się że nie spełniam wymagań firmy i nie mam kompetencji na te stanowisko.

  56. UnEmployed says:

    Freeback – obco języczne terminy ładnie brzmią tylko czy firmy przeprowadzające rekrutacje mają świadomość tego, że są na rynku pracy, który rządzi się tymi samymi zasadami co każdy inny rynek gdzie spotyka się kupujący i sprzedający. Bezrobotny (unemployed) nie może się do nikogo odwołać. Firma może robić wszystko i pod fałszywymi uśmiechami mówić kolejny raz – skontaktujemy się z Panem po zakończeniu rekrutacji. Wiele razy szukałem tzw. rekruterów po ich firmach dzwoniąc na komórki służbowe bezskutecznie. Brakuje im odwagi cywilnej, żeby podnieść słuchawkę i przekazać słowie – NIE, INNYM RAZEM, NIE PASUJE PAN DO NASZEJ ORGANIZACJI itp. Żałosne bo to właśnie urzędy pracy powinny prowadzić ewidencję rzetelnych i nierzetelnych pracodawców. Kto powinien nauczyć dyrektora ds zasobów ludzkich kultury i zasad savoir-vivre. Prowadząc proces rekrutacji trzeba przewidzieć koszty jej przeprowadzenia. Widocznie robi się tylko konkurs piękności, a procesu rekrutacji nie kończą się w ogóle. Służą do wyrobienia sobie zdania o sytuacji osób bezrobotnych i zbieraniu informacji o konkurencji z branży. Solidaryzuję się z osobami, które są tak traktowane. Głowę nośmy do góry – oni nie są od nas lepsi! Fortuna kołem się toczy 😉 Raz na wozie raz pod wozem. No nie?!

    • Stefka says:

      Firmy, które nie potrafią oddzwaniać: Praktiker, Aren Art, Calino. Wszystkie z Warszawy.
      Firma, która oddzwania w podanym wcześniej terminie: Piotr i Paweł Wschód. Brawo.